Na nowojorskiej giełdzie indeksy wzrosły o ponad 1 proc. do poziomów nie widzianych od września 2008 r., czyli sprzed upadku banku Lehman Brothers. Do wzrostu apetytu na ryzyko zachęcił wczorajszy odczyt indeksu ISM z USA. Indeks aktywności wytwórczej w sektorze przemysłowym wzrósł w grudniu do 57 pkt., najwyżej od siedmiu miesięcy, sugerując, że ożywienie w amerykańskiej gospodarce nabiera tempa. Kondycja gospodarki USA w nadchodzącym roku bezie kluczowa dla rozwoju sytuacji ekonomicznej na całym świecie (wpływ łagodnej polityki monetarnej Fed), toteż kolejne oznaki ożywienia będą miały pozytywny wydźwięk na rynki finansowe. W tym kontekście najważniejszą publikacją tego tygodnia będzie piątkowy raport z rynku pracy USA, na którym już teraz inwestorzy skupiają swoją uwagę.

Ministerstwo Finansów poinformowało wczoraj, że według jego szacunków inflacja CPI w grudniu sięgnie 3,1 proc. w ujęciu rocznym. W listopadzie wzrost cen wyniósł 2,7 proc. r/r. Inflacja w Polsce przyspiesza i zdaniem resortu w styczniu będzie jeszcze wyższa, choć nie przekroczyć 3,5 proc. Poziom 3,5 proc. jest górnym ograniczeniem dopuszczalnego korytarza wahań inflacji w obrębie celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego i zbliżanie się do tej granicy jest już wyraźnym sygnałem, iż bank centralny powinien rozpocząć cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Takiego zdania jest członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Kaźmierczak, co jest o tyle ważne, iż Kaźmierczak postrzegany jest jako członek o najbardziej „gołębim” nastawieniu do polityki monetarnej. Komentarz ten, jeśli będzie wsparty podobnymi wypowiedziami innych członków Rady, może zwiększyć w ocenie inwestorów szanse na podwyżkę stóp procentowych już w styczniu. Naszym zdaniem jednak zacieśnianie polityki pieniężnej przez NBP rozpocznie się dopiero w marcu (lutowe posiedzenie RPP ma charakter niedecyzyjny), gdyż Rada powstrzyma się od schładzania gospodarki przy niepewnym otoczeniu zewnętrznym, w szczególności gdy wciąż nierozwiązane pozostają problemy budżetowe strefy euro.

Utrzymanie się dobrego sentymentu na rynkach finansowych pozwoli na utrzymanie niskich poziomów kursu EUR/PLN w okolicach 3,94, jednak szanse na silną kontynuację umocnienia złotego są małe. Publikowane dziś dane makro będą miały niewielki wpływ na notowania. Uwagę zwraca wieczorna publikacja protokołu z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (godz. 20:00), jednak ewentualne skutki tego raportu poznamy dopiero jutro.