Wczoraj złoty umocnił się względem euro o ok. 3 gorsze, przełamał psychologiczną barierę 4 złotych, uwalniając się po przeszło tygodniu z kanału 4,02-4,05. Częściowo kapitał zagraniczny zaczął wracać na polski rynek obligacji w rezultacie weekendowych ustaleń polskiego rządu z Komisją Europejską w sprawie ujmowania reformy systemu emerytalnego przy liczeniu długu publicznego. Większa jednak zasługa leży po stronie euro, które w poniedziałek uległo solidnemu umocnieniu wobec pozostałych głównych walut, potwierdzając stabilizację sytuacji w Eurolandzie. Choć część obserwatorów rynkowych podkreśla, że wczorajsze wzrosty na parze EUR/USD są wynikiem zamykania części długich pozycji w dolarze, a skala ruchu odzwierciedla zbliżający się okres świąteczny ograniczający płynność rynku, poprawa wyceny unijnej waluty dała sygnał dla pozostałej części rynku walutowego. Aby spadek awersji do ryzyka mógł postępować, a w związku z tym złoty mógł się dalej umacniać, kluczowe jest podtrzymanie wzrostów eurodolara. Istotnym oporem dla notowań tej pary jest poziom 1,3450 (obecnie okolice 1,3400) i dopiero pokonanie tej bariery da szansę na trwałe umocnienie polskiej waluty.
Dziś wieczorem kończy się posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) przy Rezerwie Federalnej USA będące jednym z ważniejszych punktów tego tygodnia. Na ostatnim posiedzeniu na początku listopada FOMC postanowiło o przeznaczeniu 600 mld dolarów na skup rządowych obligacji i tym samym obniżenie rynkowych stóp procentowych. Działanie to ma na celu zmniejszenie kosztów kredytów i pobudzenie gospodarki mającej trudności z powrotem na ścieżkę ożywienia. Jednak podpisana w zeszłym tygodniu przez prezydenta Baracka Obamę ustawa o przedłużeniu ulg podatkowych i związane z tym dodatkowe obciążenie budżetu o ok. 800 mld dolarów wzbudziło niepokój o szybko przyrastające zadłużenia kraju i wywołało nagły wzrost rentowności rządowych obligacji. Spodziewane jest, iż w dzisiejszym komunikacie po posiedzeniu szef Fedu Ben Bernanke odniesie się do tych niekorzystnych z punktu widzenia gospodarki zmian na amerykańskim rynku długu. Pierwsze efekty tych oczekiwań już są widoczne w wycenie obligacji rządowych, których ceny zaczęły od wczoraj powoli wzrastać (tym samym rentowności zaczęły spadać). Pomimo przeciwnych do spodziewanych przez FOMC zmian oprocentowania długu, z pewnością bank centralny nie wycofa się z uruchomionego programu skupu aktywów i potrzyma swoje stanowisko wspierania w ten sposób gospodarki.
Oprócz wieczornego komunikatu po posiedzeniu FOMC (godz. 20.15 polskiego czasu) w dniu dzisiejszym warto zwrócić uwagę na publikację niemieckiego indeksu ZEW (11.00) oraz dane o sprzedaży detalicznej i inflacji PPI z USA (14.30). W kraju o 14.00 GUS poda odczyt wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych, jednak dane z rynku lokalnego będą miały znikomy wpływ na kształtowanie się kursu złotego.