Nowy program luzowania ilościowego (określany też jako „quantitative easing 2”) ma trwać do czerwca 2011 roku, co oznacza, ze tempo zakupów będzie wynosić około 75 mld dolarów miesięcznie. Jednocześnie Fed zapowiedział, ze będzie monitorował sytuację i może zwiększyć zakupy, jeśli ożywienie nie będzie wystarczające. Całkowita wielkość programu wykroczyła poza średnie oczekiwania rynku, które zakładały skup na poziomie 500 mld dolarów, choć z drugiej strony miesięczne tempo zakupów jest niższe od oczekiwanych 100 mld dolarów. Ta rozbieżność początkowo wywołała nerwowe reakcje na rynku, jednak po kilkunastu minutach zaczęły dominować wcześniej oczekiwane trendy. Zapowiedź skupu obligacji z przedziału 2,5-10 lat obniżyła ich rentowności na rynku wtórnym. Dolar tracił na wartości, względem euro osiągając wstępnie szczytu na poziomie 1,4176. Program został pozytywnie odebrany przez amerykańskie giełdy, których indeksy zakończyły środową sesję po dodatniej stronie rynku. Decyzja Rezerwy Federalnej przynosi zgodne z oczekiwaniami reakcje rynków finansowych, jednak nie rozwiewa wątpliwości odnośnie długoterminowych skutków programu. Ożywienie w gospodarce USA wcale nie musi nastąpić analogicznie do efektów pierwszego programu monetyzacji długu. Na początku 2009 roku panowały zupełnie inne warunki i program Fedu pozwolił USA otrząsnąć się z kryzysowej zapaści. Teraz, przy trwającej hossie na rynkach akcji i surowców, dodatkowy pieniądz może doprowadzić do pompowania niebezpiecznych baniek spekulacyjnych na tych rynkach, jak również grozi eksplozją inflacji w Stanach Zjednoczonych. Dlatego jest jeszcze za wcześnie, by móc ogłosić sukces Fedu w walce z kryzysem.
Tydzień banków centralnych nadal trwa. Po decyzjach Reserve Bank of Australia oraz Rezerwy Federalnej USA, w czwartek postanowienia w sprawie polityki monetarnej podejmują Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. Na rynku utrzymują się głosy, iż Bank Anglii może pójść w ślady Fedu i wznowić skup obligacji rządowych ponad obecny program 200 mld funtów. Pozytywnym akcentem był wczorajszy nieoczekiwany wzrost indeksu PMI dla usług do poziomu najwyższego od czerwca, które może przyhamować ewentualne zapędy decydentów w kwestii łagodzenia polityki pieniężnej. W strefie euro wciąż niegasnące obawy o kondycję państwa peryferyjnych strefy euro powinny powstrzymać ECB od wszelkich prób wycofywania się z pomocy w postaci udzielonych pożyczek. Decyzje Banku Anglii poznamy o godzinie 13.00, a ECB – 45 minut później. O 14.30 rozpocznie się konferencja prasowa szefa ECB Jean-Claude’a Tricheta.
Oprócz postanowień banków centralnych w dzisiejszym kalendarzu czekają nas jeszcze finalne odczytu indeksów PMI dla strefy euro, odczyt inflacji producenckiej z Eurolandu oraz cotygodniowy raport o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych z USA.