Jest to pierwsza zmiana kosztu pieniądza przez Bank of Japan od końca 2008 roku. Bank zobowiązał się do utrzymywania stóp na minimalnym poziomie dopóki ceny nie ustabilizują się (obecnie inflacja CPI wynosi -0,9 proc. r/r). Dodatkowo bank zdecydował o przeznaczeniu jako tymczasowy środek puli 35 bln jenów (419 mld dolarów) pod zakup lub przyjęcie jako zabezpieczenie obligacji rządowych, papierów komercyjnych oraz papierów wartościowych zabezpieczonych innymi aktywami. Podjęte przez bank działania mają na celu wesprzeć gospodarkę, której ożywienie w najbliższym czasie jest zagrożone, m.in. przez szkodliwego dla krajowego eksportu aprecjonującego jena. Pierwsza reakcja już jest zauważalna w notowaniach japońskiej waluty. Kurs USDJPY wzrósł po decyzji o 0,4 proc., oddalając się tym samym od ostatnich historycznych dołków, przy których Bank of Japan dokonał interwencji na rynku walutowym. Obcięcie stóp procentowych oraz rozpoczęcie programu skupu obligacji obniży rentowności japońskich papierów dłużnych, czyniąc je mniej atrakcyjnymi. Jednak silne osłabienie jena, tak jak to obecnie jest w przypadku amerykańskiego dolara, jest mało prawdopodobne, gdyż presja do sprzedaży dolarów za jeny przez japońskich eksporterów zastopuje wzrosty kursu. Nie mniej jednak stabilizacja notowań jena będzie stanowić wyraźny sukces banku centralnego.

W poniedziałek szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke, po raz pierwszy od wrześniowego posiedzenia FOMC, wypowiedział się na temat oczekiwanego przez rynek rozpoczęcia programu dalszej monetyzacji długu. W przemówieniu wygłoszonym w Rhode Island do tamtejszych studentów stwierdził, iż pierwszy program skupu aktywów za dodrukowane dolary obniżył koszt pożyczanego kapitału i pomógł gospodarce odbić się od dna. Zatem kolejne zakupy papierów wartościowych mogą dalej poprawić warunki finansowe. Nie podał jednak żadnych konkretnych szacunków co do skali dodatkowych zakupów i ich przełożenia na stawki rynkowego oprocentowania. W 2009 roku Fed skupił z rynku aktywa za kwotę 1,7 bln dolarów po tym, jak obniżył stopy procentowe do niemal zera. Teraz mówi się, iż nowy program będzie wiązał się z kwotą 0,5-1 bln dolarów, jednak część obserwatorów kwestionuje jego skuteczność. Właśnie te wątpliwości stanowią jeden z głównych czynników osłabiających dolara w ciągu ostatnich tygodni.

Na wtorek nie zaplanowano zbyt wielu publikacji. Na wstępie mamy finalne odczyty indeksów aktywności gospodarczej ze strefy euro, korygujące wstępne szacunki sprzed 10 dni. Ich wpływ na notowania powinien być znikomy. O 10.28 po raz pierwszy podany zostanie wskaźnik PMI dla usług z Wielkiej Brytanii. Spadek większy od prognozowanego (z 51,3 pkt. do 51 pkt.) może osłabić funta do głównych walut. O 11.00 Eurostat poda dane o sierpniowej sprzedaży detalicznej, dla której oczekuje się utrzymania miesięcznego tempa 0,1 proc. Na koniec dnia, o 16.00, opublikowany zostanie indeks ISM dla usług z USA. Oczekuje się wzrostu indeksu do 52 pkt. z 51,5 pkt. przed miesiącem.

Dziś notowania eurozłotego mogą kształtować się w przedziale 3,9450-3,9800 ze wstępnym nakierowaniem na osłabienie złotego. Eurodolar powinien oscylować wokół poziomu 1,3700.