... gdyż zadecyduje o najbliższej przyszłości dolara i będzie stanowić oparcie dla krótkoterminowego sentymentu rynkowego. Presja na Fed narosła w szczególności po piątkowym raporcie z rynku pracy w USA, według którego lipiec był trzecim miesiącem z rzędu bardzo słabej dynamiki zatrudnienia w sektorze prywatnym. FOMC ma szereg opcji do wykorzystania by wesprzeć gospodarkę. Może reinwestować środki z zapadających wkrótce papierów wartościowych zabezpieczonych kredytami hipotecznymi i skupować rządowy dług; może również ograniczać podaż papierów skarbowych będących w posiadaniu banków komercyjnych skupując je za gotówkę; może także obniżać stopę procentową od rezerw banków komercyjnych; na koniec może ograniczyć się do wyraźnego stanowiska o utrzymaniu stóp procentowych blisko zera tak długo jak tylko będzie taka potrzeba. Wszystkie rozwiązania będą miały za cel zapewnienie rynków finansowych, że koszt pożyczanego pieniądza będzie utrzymany na niskim poziomie przez długi czas i w ten sposób Fed chce zachęcić przedsiębiorstwa i konsumentów do zwiększenia własnych wydatków za pośrednictwem kredytów. Takim działaniem Rezerwa Federalna jednak wiele ryzykuje. Z jednej strony chce podjąć kroki pobudzające gospodarkę amerykańską do przezwyciężenia kryzysu. Z drugiej strony, decydując się na takie kroki, wysyła sygnał, iż ożywienie gospodarcze jest bardzo słabe. Dodatkowo pod znakiem zapytania stoi, czy dalsze obniżanie rynkowych stóp procentowych przyniesie spodziewane skutki. Obecnie stopy procentowe są już na historycznie niskich poziomach, a mimo to nie obserwuje się wzmożonej aktywności w wydatkach Amerykanów.
Z decyzją luzowania polityki pieniężnej wstrzymał się bank centralny Japonii. BoJ pozostawił główną stopę procentową na poziomie 0,1 proc., wyczekując, czy ostatnio obserwowane umocnienie jena do najniższego poziomu od niemal 15 lat będzie nadal kontynuowane, zagrażając tym samym ożywieniu gospodarczemu. Ze stanowiskiem banku zgadza się minister finansów Japonii, zdaniem którego nadmierne zmiany kursu japońskiej waluty wyraźnie szkodzą krajowemu eksportowi, aczkolwiek wcześniej wskazane przez niego poziomy alarmowe na parze USDJPY nie zostały jednak osiągnięte. Wtóruje mu minister gospodarki, który uważa, że jen nie powinien kontynuować już trendu aprecjacyjnego przez dług czas. Sporym zagrożeniem dla japońskiej gospodarki pozostaje wieczorna decyzja Rezerwy Federalnej USA. Poluzowanie polityki monetarnej przez Fed może przyczynić się do przeceny dolara i sprowadzenia kursu USDJPY do najniższych poziomów w historii. Wówczas bank centralny Japonii będzie zmuszony do podjęcia działań osłabiających krajowa walutę.
We wtorkowym kalendarzu makroekonomicznym za nami już dane o handlu zagranicznym Chin. Nieoczekiwany wzrost nadwyżki handlowej w lipcu do 28,7 mld USD (w czerwcu było 20 mld USD) przysparza argumentów zwolennikom stanowiska, iż chiński bank centralny powinien pozwolić na umocnienie juana. Europejska część dzisiejszego handlu nie przynosi istotnych publikacji. Poznamy bilans handlu zagranicznego z Wielkiej Brytanii oraz informacje o zmianie zapasów amerykańskich hurtowników. Są to jednak raporty drugorzędne, które zapewne będą ignorowane w obliczu wyczekiwania wieczornego oświadczenia FOMC.
Na fali spekulacji dotyczących decyzji banku centralnego USA, wtorek może przynieść podwyższoną zmienność notowań, w porównaniu z dniem wczorajszym.