Notowania euro w stosunku do dolara utrzymują się nieznacznie poniżej ustanowionego wczoraj szczytu, gdy kurs EURUSD zbliżył się do poziomu 1.3040. W naszym regionie najlepiej wypadł jednak węgierski forint, który umocnił się w stosunku do euro o 0.8%, kończąc notowania poniżej poziomu 283.00 EURHUF. Sprzyjająca walutom naszego regionu sytuacja, w której inwestorzy zwiększyli zainteresowanie bardziej ryzykownymi aktywami krajów naszego regionu stała wynikała z dwóch przyczyn. Pierwszą z nich była pozytywna reakcja inwestorów na wyniki testów odporności europejskich banków na silne pogorszenie koniunktury, drugą zaś udany przetarg węgierskich obligacji, który miał miejsce właśnie wczoraj. W ankiecie przeprowadzonej przez Bank of America/Merrill Lynch 67% ankietowanych inwestorów profesjonalnych (próba była niewielka, liczyła 166 firm) pozytywnie ocenia wyniki europejskich testów, jednakże ten sam odsetek wskazuje, że same testy nie były wystarczająco wymagające. Niecałe 38% ankietowanych ocenia, że w ciągu najbliższego roku wiele europejskich banków – przede wszystkim średniej wielkości – będzie starało się pozyskać nowych inwestorów. Jednocześnie 56% ankietowanych stwierdziło, że będą zainteresowani inwestycją w europejski sektor bankowy.

W kalendarzu wydarzeń makroekonomicznych publikacje zaplanowane na piątek przesłaniają praktycznie wszystkie pozostałe wydarzenia. Dziś jednak poznamy bardzo istotny dla rynków finansowych raport – o dynamice zamówień na dobra trwałego użytku w USA. Wartość zamówień ma wzrosnąć o 1% w ujęciu miesięcznym (przed miesiącem odnotowano spadek o 0.6% w ujęciu miesięcznym). Po wyłączeniu zamówień na środki transportu oczekiwany jest wzrost wskaźnika o 0.5% w ujęciu miesięcznym (po wzroście o 1.6% przed miesiącem). Raport ten może wpłynąć na notowania dolara, ponieważ dotyczy on czerwca i informuje o aktywności w sektorze przemysłowym. Odczyt znacznie różniący się od prognoz może skłonić inwestorów do zmiany oczekiwań dotyczących piątkowego raportu o dynamice PKB w Stanach. Dziś odczyt lepszy od oczekiwań przyniósłby umocnienie dolara w stosunku do euro oraz do jena.

Na międzybankowym rynku pieniężnym obserwujemy pewną normalizację sytuacji. Ujawnienie przez europejskie banki informacji o posiadanych portfelach obligacji zwiększa transparentność i pozwala innym bankom na lepszą ocenę ryzyka związanego z pożyczaniem funduszy. Stopy rynku międzybankowego jednak nie spadają, ponieważ ECB stopniowo wycofuje się z specjalnych operacji otwartego rynku, które miały na celu zwiększenie płynności w sektorze bankowym, a banki oczekują nawet, że proces ten może ulec przyspieszeniu. Do niedawna rynek ulegał segmentacji – niektóre banki musiały, pożyczając środki, płacić premię ponad stopę LIBOR. Obecnie, dzięki ujawieniu informacji o portfelach inwestycyjnych, możliwe jest przypisanie konkretnym bankom poziomu ryzyka kredytowego. Oznaką uspokojenia na rynku międzybankowym jest spadek spreadu między stopą LIBOR a OIS (overnight indexed swap).

W naszej ocenie potencjał do umacniania złotego został już wyczerpany. Inwestorzy będą czekać na dane o dynamice PKB w Stanach Zjednoczonych, które zostaną opublikowane w piątek o 14:30. Jeśli dynamika PKB przekroczy 2.2% annualizowanego tempa wzrostu (prognoza mówi o 2.5%), reakcja rynków nie powinna być gwałtowna i wtedy złoty może utrzymać wartość w stosunku do euro. Jeśli natomiast odczyt byłby lepszy od oczekiwań, nasza waluta mogłaby zakończyć piątkowe notowania poniżej 4.00 EURPLN i (w obliczu umocnienia dolara po publikacji danych) około 3.10 USDPLN.