Euro było wczoraj po południu najdroższe w stosunku do dolara od blisko 2 tygodni (kurs EURUSD osiągnął poziom 1.2350). Poprawa nastrojów przyniosła również wzrost indeksu S&P500, który przekroczył poziom z początku roku. Aukcje obligacji, chociaż udane, wskazały, że zaufanie inwestorów do Hiszpanii oraz Irlandii jest ograniczone. Kupujący obligacje wymagają znacznej premii za ryzyko (mierzonej różnicą między rentownością ich obligacji a rentownością obligacji niemieckich i analogicznej zapadalności). Rynki nie zareagowały na niekorzystne wiadomości z Niemiec (gdzie odnotowano dramatyczny spadek indeksu ZEW – z 45.8 do 28.7 pkt., podczas gdy prognozowano spadek do 42 pkt.). Indeks osiągnął najniższy poziom od maja 2009 roku. Tak gwałtowny spadek ZEW wskazuje na znaczne pogorszenie przewidywań analityków, dotyczących kształtowania się dynamiki PKB w Niemczech w III i IV kwartale 2010 roku.
Publikacja danych o kształtowaniu się inflacji w Wielkiej Brytanii istotnie wpłynęła w dniu wczorajszym na rynek funta. Tempo wzrostu cen w ujęciu rocznym okazało się o 0.3 p. proc. niższe od prognozowanego (wyniosło 3.4%), co przyczyniło się do osłabienia funta w stosunku do euro. Inflacja w Wielkiej Brytanii kształtuje się znacznie ponad celem inflacyjnym Banku Anglii, który wynosi 2%. W obliczu powolnego powrotu na ścieżkę wzrostu gospodarczego i utrzymywania się wysokiej inflacji w najbliższych miesiącach debata na temat polityki pieniężnej będzie wyjątkowo ciekawa, a notowania funta mogą dość gwałtownie się zmieniać. Obecnie brytyjska Monetary Policy Council (odpowiednik RPP) prowadzi wyjątkowo ekspansywną politykę pieniężną, utrzymując podstawową stopę procentową na poziomie 0.5%. MPC nie kontynuuje jednak programu monetyzacji długu, który opiewał na 200 mld GBP. Jeden z członków MPC w artykule dla Sunday Times sygnalizował już, że w najbliższych miesiącach Wielką Brytanię może czekać zacieśnienie polityki pieniężnej.
Warto przyjrzeć się, jaki wpływ na rynek obligacji oraz na rynek walutowy może mieć w długim okresie decyzja agencji ratingowej Moody’s o obniżeniu oceny greckich obligacji do poziomu śmieciowego. ECB co prawda wciąż przyjmuje greckie obligacje jako zabezpieczenie w operacjach otwartego rynku, jednakże zmniejsza ich wartość nominalną o 5%. Obligacje te zostały wycofane z indeksów cen długu przez Barclay’s Bank i Citigroup, co oznacza, że liczne fundusze inwestycyjne, których celem jest „śledzenie indeksu”, również pozbędą się greckich obligacji. W razie, gdyby Grecja musiała uzyskać finansowanie od inwestorów, moglibyśmy być świadkami kolejnych zawirowań na rynku walutowym.
Wśród publikowanych dziś danych makroekonomicznych największe zainteresowanie inwestorów wzbudzą najprawdopodobniej informacje o dynamice produkcji przemysłowej w USA oraz informacje z tamtejszego rynku nieruchomości. Produkcja przemysłowa ma, według prognoz, wzrosnąć o 0.9% w ujęciu miesięcznym. Liczba rozpoczynanych inwestycji mieszkaniowych również ma nieznacznie wzrosnąć w stosunku do poprzedniego miesiąca. Dane z USA zostaną opublikowane o 14:30 (rynek nieruchomości) i o 15:15 (produkcja przemysłowa). Należy również zwrócić uwagę na raport z brytyjskiego rynku pracy (według prognostów stopa bezrobocia ma utrzymać się na poziomie 8%), oraz na publikowane przez Eurostat dane o inflacji HICP (tempo wzrostu cen ma wynieść 1.6% w ujęciu rocznym).