Raport o PKB zawierał jeden sygnał korzystny – eksport rósł w I kwartale 2010 szybciej niż import, mimo znacznego umocnienia złotego w stosunku do I kwartału 2009, będącego okresem odniesienia. Niekorzystną wiadomością jest jednak spadek nakładów inwestycyjnych na środki trwałe o 12.4% w ujęciu rocznym. Dynamika inwestycji ogółem jest dodatnia (2.4% w ujęciu rocznym, kontrybucja do wzrostu wynosi w I kwartale 2010 0.3 punktu procentowego), jednak jest skutkiem zwiększania zapasów przez przedsiębiorstwa. Efekt ten powinien wygasać, więc o ile w kolejnych kwartałach nie zwiększą się nakłady konsumpcyjne, wzrost może zwolnić. Prawdopodobnym powodem gwałtownego spadku nakładów inwestycyjnych może być utrzymywanie się w I kwartale br. trudnych warunków pogodowych, które mogłyby spowodować przesunięcie wielu inwestycji budowlanych na dalsze okresy. Tempo wzrostu w I kwartale było o 0.2 punktu procentowego wyższe, niż oczekiwaliśmy. W całym roku 2010 spodziewamy się, po publikacji nowych danych, tempa wzrostu rzędu 2.9-3.0%.
Poniedziałek przyniósł powyborcze umocnienie korony czeskiej w stosunku do euro. Przed weekendem analitycy obawiali się, że w Czechach mogą dojść do głosu siły o populistycznym podejściu do sprawowania władzy. Tak się jednak nie stało – najwięcej głosów uzyskała co prawda partia socjaldemokratyczna, jednak rząd najprawdopodobniej stworzy koalicja partii centroprawicowych, które mają 118 z 200 miejsc w niższej izbie parlamentu. Korona zyskała wczoraj 1.7% w stosunku do piątkowego zamknięcia.
Europejski Bank Centralny ogłosił w dniu wczorajszym, że europejskie banki powinny oczekiwać nawet 195 mld EUR strat z powodu niespłacanych pożyczek w ciągu najbliższych 18 miesięcy. ECB ogłosił również, że do 28 maja rozliczył zakup obligacji rządowych za 35 mld EUR, czyli zwiększył zakupioną kwotę 9.5 mld EUR w ciągu tygodnia. W oficjalnych komunikatach nie ma ani słowa o tym, czyj dług skupuje ECB, lecz jego przedstawiciele przyznają, że przede wszystkim dług krajów najbardziej zagrożonych kryzysem fiskalnym, czego spodziewali się wszyscy krótko po zapowiedzi podjęcia takich działań. Axel Weber, członek zarządu ECB i jednocześnie szef niemieckiego Bundesbanku, zasygnalizował że ECB powinien narzucić sobie maksymalną kwotę, za jaką w sumie skupi obligacje, nie podał jednak jaka powinna być granica zaangażowania banku na rynku długu.
W dniu wczorajszym, po ogłoszeniu przez agencję ratingową Fitch obniżenia oceny wiarygodności kredytowej Hiszpanii (z AAA do AA+) euro nieznacznie słabło. Reakcja rynków mogła być osłabiona, ponieważ 31 maja był dniem wolnym w Wielkiej Brytanii oraz w USA. Dziś euro traci w stosunku do dolara, a złoty i pozostałe waluty naszego regionu tracą na wartości w stosunku do wspólnej waluty.
Dziś w kalendarzu makroekonomicznym dominują publikacje indeksów aktywności gospodarczej PMI w sektorze przemysłowym – podane zostaną finalne odczyty za maj. O 9:00 poznamy odczyt z Polski (prognozowany jest wzrost indeksu z 52.5 do 53 pkt.), o 9:48 dane z Francji (prognozy przewidują spadek z 56.6 do 56.2 pkt.), o 9:53 dane z Niemiec (przewidywany jest spadek indeksu z 61.5 do 58.3 pkt.), a o 10:00 zagregowane dane z Eurolandu (i również przewidywany jest spadek z 57.6 do 55.9 pkt.). Oprócz wspomnianych danych poznamy informacje o sprzedaży detalicznej w Niemczech oraz o kształtowaniu się stopy bezrobocia w Niemczech i w Strefie Euro.
Notowania euro w stosunku do dolara najprawdopodobniej ulegną dziś pogorszeniu, osłabienie euro może sięgnąć poziomu 1.22 EURUSD. Złoty będzie prawdopodobnie nieznacznie tracił w stosunku do euro – należy oczekiwać, że w dniu dzisiejszym notowania naszej waluty będą kształtować się w przedziale 4.09-4.1250 EURPLN, co oznacza, że notowania USDPLN mogą sięgnąć nawet poziomu 3.38.