Celem Niemiec było powstrzymanie „spekulantów” przed „destabilizowaniem rynku finansowego”. Krótka sprzedaż bez pokrycia to strategia „sprzedawania” walorów finansowych, których dany inwestor nie posiada, a które według niego stracą na wartości. Zwykła krótka sprzedaż polega na – w pierwszej kolejności – pożyczeniu wybranych walorów, a dopiero następnie na ich sprzedaży. Nowy zakaz ma obowiązywać od dziś do końca marca 2011 roku i nie jest to pierwsza tego typu decyzja Bafinu. Zakaz obejmuje obligacje skarbowe, akcje dziesięciu najważniejszych niemieckich instytucji finansowych a także obrót kontraktami CDS na ww. aktywa (inwestorom nieposiadającym tych aktywów nie będzie wolno nabywać CDS). Nagły i dość rozpaczliwy krok niemieckiego nadzoru finansowego nie jest skoordynowany z działaniami pozostałych krajów Unii. Oznacza to, że niemieccy inwestorzy, chcący dokonać zabronionych w kraju transakcji, mogą udać się na zagraniczne rynki finansowe. Celem wdrożenia nowych regulacji jest zmniejszenie zmienności rynku, a dokładniej powstrzymanie spadków notowań akcji oraz obligacji. W efekcie efektywność rynków zostanie nieco obniżona i decyzja może odbić się na ich płynności. Wskutek tego spadki cen następować będą wolniej, z powodu spowolnienia procesu rozprzestrzeniania się informacji. Inwestorzy zdecydowali się na dalszą ucieczkę od euro, ponieważ stwierdzili, że rządy krajów Strefy Euro są zdesperowane, żeby zrobić cokolwiek, aby przeciwdziałać spadkom cen aktywów.

Do niekorzystnych wiadomości ze Strefy Euro dołączyły również informacje o przyjęciu przez ministrów finansów UE – przy protestach Wielkiej Brytanii – szkicu nowych zasad postępowania wobec funduszy hedgingowych i private equity. Wieka Brytania uważa proponowane przepisy za dyskryminujące i niepotrzebne. Blisko 80% tego typu funduszy w Europie działa właśnie ze Zjednoczonego Królestwa. Kolejnym etapem procesu będą ustalenia między ministrami finansów a Parlamentem Europejskim, który musi przekuć ustalenia w obowiązujące w Unii prawo. Regulacje potencjalnie ograniczają aktywność funduszy hedgingowych, gdyż wielu polityków postrzega te instytucje, niesłusznie, jako źródło zagrożenia dla stabilności rynków finansowych.

Kalendarz wydarzeń makroekonomicznych schodzi na drugi plan, lecz warto monitorować to, co dzieje się w gospodarce, ponieważ gdy opadnie pył związany z największymi obawami inwestorów o stabilność finansów publicznych krajów Strefy Euro, to kondycja gospodarki stanie się najważniejszym czynnikiem wpływającym na notowania walut. Najważniejsze dla rynku lokalnego będą dane o dynamice wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, które GUS poda o 14:00. Według mediany prognoz analityków ankietowanych przez agencje informacyjne, wynagrodzenie ma wzrosnąć o 4% w ujęciu rocznym. W naszej ocenie wzrost ten może być nieco niższy i sięgnąć 3.2% w ujęciu rocznym. GUS poda również dane o dynamice zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, które według prognoz ma spaść o 0.2% w ujęciu rocznym. Po południu opublikowane zostaną dość istotne dane z USA – o kształtowaniu się inflacji CPI w kwietniu 2010. Inflacja ma wynieść, według prognoz, 0.1% w ujęciu miesięcznym (2.4% w ujęciu rocznym), a inflacja bazowa ma wynieść 0.1% w ujęciu miesięcznym i 1% w ujęciu rocznym.