Bardzo niewiele instytucji ma ochotę sprzedawać zabezpieczenie przed bankructwem Grecji, które według inwestorów z dnia na dzień staje się coraz bardziej prawdopodobne. W piątek co prawda Grecja oficjalnie zwróciła się o pomoc do MFW i krajów Strefy Euro, ale wciąż istnieją obawy o to, czy na przykład Niemcy nie zablokują udzielenia pomocy z powodu zbliżających się wyborów parlamentarnych (pakiet pomocowy, który będzie sponsorowany przede wszystkim przez Niemcy i Francję, jest u naszych zachodnich sąsiadów wielce niepopularny). Niektórzy komentatorzy wskazują, że pakiet opiewający na 45 mld euro (30 mld z krajów Strefy Euro oraz 15 mld z MFW) może okazać się niewystarczający. Inwestorzy martwią się również, że pomoc może nie zostać uruchomiona na czas. Znaczna transza greckich obligacji (ok. 8 mld EUR) zapada 19 maja. Grecja może nie zdołać spłacić swoich zobowiązań bez uzyskania pomocy z MFW, choć niewykluczone, że z tą transzą mogłaby sobie jeszcze poradzić dzięki środkom zgromadzonym w ciągu ostatniego miesiąca.
Kalendarz publikacji danych makroekonomicznych nie przewiduje istotnych publikacji w dniu dzisiejszym. W tym tygodniu najważniejszym wydarzeniami będą posiedzenia FOMC oraz RPP (wyniki obydwu posiedzeń poznamy w środę), oraz piątkowa publikacja danych o dynamice PKB w I kwartale 2010 w Stanach Zjednoczonych. Ani w przypadku RPP, ani w przypadku FOMC nie można spodziewać się podniesienia stóp procentowych. W Polsce uwagę zwracać będzie zapewne powrót do sporu o wynik NBP, czyli o kwotę, która ma zostać przekazana do budżetu. W ubiegłym tygodniu ECB wziął w tym sporze stronę NBP. W Stanach uwaga inwestorów skupi się na tym, czy w komunikacie znów pojawi się obietnica utrzymania stóp procentowych na wyjątkowo niskim poziomie, i czy ktoś poza Thomasem Hoenigiem sprzeciwi się wydawaniu takiego komunikatu. Interesująca będzie również ewolucja oceny sytuacji amerykańskiej gospodarki przez FOMC. Dane o dynamice PKB w USA z pewnością będą kluczowym wydarzeniem tygodnia dla rynku walutowego. Mediana prognoz rynkowych przewiduje, że annualizowane tempo wzrostu wyniesie 3.4% (co oznacza, że w ujęciu kwartalnym PKB wzrośnie o 0.85%). Publikowane w I kwartale dane o wydatkach konsumpcyjnych Amerykanów wskazują, że kwartalna dynamika konsumpcji może sięgnąć 2.5%-3%. Tempo wzrostu PKB będzie jednak znacznie niższe, niż w poprzednich dwóch kwartałach, ponieważ zwalnia tempo zwiększania przez przedsiębiorstwa nakładów na odnowę zapasów, które były kluczowym czynnikiem wzrostowym w ostatnim okresie w gospodarce USA.
U progu nowego tygodnia euro kosztuje 3.87 złotego, a dolar 2.90 złotego. Kurs EURUSD kształtuje się na poziomie 1.3370, co oznacza że zwrócenie się Grecji o pomoc jednak w pewnym stopniu ustabilizowało sytuację. Wyjątkowo fatalne notowania greckich obligacji wykazują dużą zmienność, co może oznaczać, że rynek ten wykazuje bardzo niewielką płynność i głębokość. Do końca tygodnia kurs EURUSD powinien kształtować się w przedziale 1.32-1.3450 (jeśli okaże się, że gospodarka USA rośnie szybciej od oczekiwań lub jeśli FOMC da sygnał do zacieśnienia polityki pieniężnej, możliwe jest bardziej znaczne umocnienie dolara). Złoty może nieznacznie zyskiwać w stosunku do euro, jednak nie widzimy czynników, które mogłyby sprzyjać bardziej zdecydowanej aprecjacji naszej waluty.