Jednak pomimo obserwowanej dziś rano fali wyprzedaży amerykańskiej waluty na świecie, wciąż w notowaniach GBP/USD przebija się słabość strony popytowej, która tak wyraźnie ujawniła się wczoraj, gdy zniesiona została znaczna część wtorkowych wzrostów.
O słabość popytu świadczy również fakt, że przy utrzymujących się dziś antydolorowych nastrojach na rynku, opublikowane przed południem dane o sierpniowej sprzedaży detalicznej (wzrosła ona o 0,6 proc. w relacji miesięcznej i 4,9 proc. w relacji rocznej, wobec prognozowanego wzrostu o odpowiednio 0,1 proc. i 4 proc.), jakkolwiek wzmocniły funta, to nie stały się impulsem do odrobienia całości wczorajszych strat.
Średnioterminowe perspektyw GBP/USD, prognozowane w oparciu o analizę techniczną, nie są obecnie najlepsze. Po tym jak w ostatni piątek kurs tej pary wybił się dołem z trzytygodniowego kanału wzrostowego 2,0140-2,0370 dolara na wykresie godzinowym, zwiększając prawdopodobieństwo utworzenia na wykresie dziennym średnioterminowej formacji głowy z ramionami, podaż dysponuje przewagą.
W perspektywie najbliższych dni notowania GBP/USD powinny oscylować na poziomach z wtorku i środy. Jednak już w perspektywie najbliższych tygodni, najbardziej prawdopodobnym w tej chwili scenariuszem, jest spadek do linii szyi formacji RGR, która powstała po połączeniu dołków z 14 czerwca i 17 sierpnia br. i obecnie znajduje się na poziomie 1,9850. W dalszej kolejności należy zaś oczekiwać jej pokonania i dalszych spadków.