I rzeczywiście po próbie podejścia popyt na tą parę załamał się w okolicach 1,3650, skąd eurodolar zawrócił na południe, by na koniec dnia znaleźć się w okolicy 1,36, jednak pozostając powyżej tej bariery.

Stabilna złotówka

Jeśli chodzi o rynek krajowy to zachowywał się on zgodnie z przewidywaniami, a więc był względnie stabilny, a kursy par złotowych poruszały się w ramach przedziałów wahań z ostatnich dni. Uwadze nie powinno jednak ujść umocnienie się złotówki względem dolara i wspólnej waluty nawet pomimo spadającego eurodolara, co może świadczyć o uspokojeniu się nieco rynków. Z drugiej strony lepiej powstrzymać się od wyciągania daleko idących wniosków gdyż aktywność inwestorów w dniu dzisiejszym była przytłumiona przez nieobecność inwestorów zza oceanu.

Dane bez większego wpływu

Jeśli chodzi o stronę fundamentalną to opublikowane dziś dane na temat koniunktury w przemyśle Strefy Euro nie wywołały większej reakcji, gdyż wartość 54,30 nieznacznie tylko przewyższała oczekiwane 54,20. W rezultacie wspólna waluta traci na wartości, gdyż ostatnie interwencje oraz oznaki osłabienia koniunktury stawiają pod znakiem, a właściwie przekreśliły w oczach rynku szanse na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Wydaje się, że po spokojnym początku tygodnia następne dni przyniosą ożywienie handlu, przy czym postawa wyczekująca inwestorów może potrwać nawet do piątku, gdy poznamy sytuację na amerykańskim rynku pracy.

Brak podaży na rynkach akcyjnych

Niewielki optymizm, choć raczej spowodowany brakiem podaży dało się zaobserwować na rynkach akcyjnych. Co prawda europejskie parkiety zachowywały się dziś różnie to zarówno spadki jak i wzrosty głównych europejskich indeksów akcji miały w zasadzie ograniczony zasięg. Podobni zachowywała się giełda w Warszawie, której główne indeksy WIG i WIG20 zyskały dziś lekko na wartości, odpowiednio ok. 0,6% oraz 0,3%. Jak widać święto pracy w USA stało się także okazją dla inwestorów z innych części świata do odpoczynku po emocjonującym i dość nerwowym wrześniu.