Większego wpływu na rynek nie miały publikacje makro. Inflacja w cenach producentów (PPI) w strefie euro wyniosła 1,1 proc. w ujęciu miesięcznym, natomiast w ujęciu rocznym 9 proc. Odczyt ten był nieznacznie niższy niż prognoza jednak pokazuje, że inflacja producencka jest nadal bardzo wysoka co z kolei przełoży się na wzrost cen dla konsumentów. Właśnie te obawy są mocnym argumentem dla Europejskiego Banku Centralnego dla utrzymywania stóp procentowych na obecnym poziomie, pomimo nacisków politycznych aby obniżać koszt pieniądza w obawie o spowolnienie gospodarcze w strefie euro.
Spadające ceny ropy pozwoliły utrzymać kurs EURUSD w okolicach poziomu 1,45. Informacje ze Stanów Zjednoczonych nie wpłynęły na notowania dolara, jednak były słabsze od oczekiwań. Indeks ISM sektora produkcyjnego, który mierzy aktywność w amerykańskim przemyśle, spadł w sierpniu do poziomu 49,9 pkt. z 50 pkt. w lipcu. Tym samym indeks wrócił poniżej poziomu 50 pkt., który oddziela recesję od rozwoju. Dodatkowo w sierpniu wydatki na konstrukcje budowlane zmalały o 0,6 proc. w ujęciu miesięcznym, przy prognozie spadku o 0,4 proc. Niepewna sytuacja na rynku walutowym powinna mieć swoje rozwiązanie w ciągu najbliższych dni. Rynek czeka na jutrzejsze dane o dynamice PKB w strefie euro oraz sprzedaży detalicznej, na czwartkową konferencję prezesa ECB – J.C. Tricheta oraz na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Szczególnie te dwie ostatnie informacje mogą ustawić kierunek eurodolara na najbliższy czas.
Na warszawskim parkiecie dominował dziś optymizm. Indeks WIG20 zyskał na zamknięciu 2,46 proc. wobec wczorajszego zamknięcia. Obroty na rynku były całkiem niezłe i przekroczyły 1,3 mld PLN. Na zachodnich parkietach również sesje kończyły się „na zielono”.