Stało się tak po tym, gdy eurodolar ignorując lepsze od oczekiwań piątkowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku i sprzedaży nowych domów w USA, przełamał strefę oporu 1,3626-1,3632 dolara. Barierę tę tworzyły linie szyi formacji podwójnego szczytu z lipca i sierpnia br. na wykresie 60-min i dziennym EUR/USD. Wspomniana formacji co prawda została już zrealizowana, ale była ona też podstawowym źródłem przewagi podaży i dawała nadzieje na przełamanie 6-letniej linii trendu wzrostowego (obecnie 1,3390).

Wybicie ponad 1,3626-1,3632 otwiera drogę do rekordów wszech czasów tej pary. To czy faktycznie taki ruch będzie miał miejsce może zależeć od publikowanego dziś o godzinie 10-tej indeksu klimatu gospodarczego monachijskiego instytutu Ifo. To kluczowa publikacja dzisiejszego dnia. Rynek oczekuje w sierpniu jego spadku do 105,4 pkt. z 106,4 pkt. Gdyby jednak spadek, tak jak to miało miejsce z indeksem instytutu ZEW, był większy, a zwłaszcza wyraźnie większy od prognoz, to będzie to minus dla euro. Na tyle znaczący, że może to być pretekst do przedłużenie rozpoczętego wczoraj spadkowego impulsu. Lepsze od oczekiwań dane będą natomiast wsparciem dla EUR/USD.