Inflacja CPI okazała się wyższa o 3,7% r/r, co potwierdza niepokoje władz europejskich. Zwiększyło się zatem znacznie prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez EBC na najbliższym posiedzeniu. Dodatkowo opublikowany wczoraj indeks NY Empire State nie napawa optymizmem co do przyszłej sytuacji biznesu w okręgu Nowego Jorku. Indeks okazał się mieć niższą wartość od prognoz, na co rynek zareagował kolejną falą wyprzedaży dolara. Sesja azjatycka przyniosła dalsze umocnienie europejskiej waluty, której kurs wzrósł do poziomu 1,5543. Odsunięta została zatem póki co groźba głębszego ruchu spadkowego na eurodolarze.

Brak zainteresowania złotówką

Osłabiający się dolar pomógł parze USD/PLN powrócić w okolice 2,1750. Od dłuższego czasu widać znaczne uwarunkowanie zmian tego kursu od zmian na eurodolarze. Dodatkowo kurs EUR/PLN również pozostaje w niewielkim zakresie zmian, co sugeruje, że inwestorzy odwrócili swoją uwagę od polskiej waluty i przenieśli ją na dolara. Skutkuje to brakiem wpływu publikowanych w Polsce wiadomości na pary złotowe oraz brakiem chociaż częściowej autonomii tych par. Należy zatem oczekiwać, że dzisiejsze dane o bilansie płatniczym Polski również nie będą miały wpływu na kursy USD/PLN i EUR/PLN. Warto raczej zwrócić uwagę na publikacje zagraniczne.

Dziś indeks ZEW

Podczas dzisiejszej sesji inwestorzy ponownie mogą liczyć na sporą ilość danych. Na początku o 11:00 opublikowany zostanie bilans handlu zagranicznego dla Strefy Euro. Przewidywania analityków wskazują na spadek deficytu do poziomu -1,4 mld EUR. Również o 11:00 pojawi się o wiele ważniejsza wiadomość. Opublikowany zostanie indeks zaufania inwestorów instytutu ZEW z Niemiec. Rynek oczekuje jego spadku o 0,6 pkt do poziomu -42 pkt. W zeszłym miesiącu publikacja ta okazała się zaskakująco dobra, co dodało siły europejskiej walucie, ale ostatnie dane z Niemiec nie są pozytywne i ciężko teraz liczyć na powtórkę sprzed miesiąca. Godzina 14:00 przyniesie publikację bilansu płatniczego dla Polski, jednak informacja ta nie powinna mieć większego wpływu na kursy złotówkowe. Następnie o 14:30 napłyną dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Będą to liczba zezwoleń na budowę domów oraz ilość rozpoczętych budów domów. W obu przypadkach rynek oczekuje gorszych danych w porównaniu do tych z poprzedniego miesiąca, ale nie można zapominać, że rynek nieruchomości to jedyny segment amerykańskiej gospodarki, który w ciągu ostatniego miesiąca dawał sygnały polepszenia sytuacji. Dlatego niewykluczone, że również i tym razem inwestorów zaskoczą pozytywne dane. Godzina 14:30 to także czas publikacji danych o inflacji producentów, czyli PPI i inflacji bazowej PPI w USA. Analitycy przewidują, że inflacja PPI wzrosła w Stanach w maju o 1% m/m (poprzednio wzrost o 0,2%). W Beżowej Księdze ujawnionej niedawno autorzy wskazywali, że część producentów znalazła sposób na przeniesienie rosnących kosztów własnych na konsumentów. Zatem rosnąca inflacja PPI jest teraz poważnym zagrożeniem dla inflacji konsumenckiej w USA. Warto więc zwrócić uwagę na rzeczywistą jej wartość za maj. Na koniec dnia poznamy dynamikę produkcji przemysłowej w USA. Rynek spodziewa się jej wzrostu o 0,1% m/m w porównaniu do wyniku -0,7% w miesiącu poprzednim. Wynik lepszy od prognoz z pewnością dodałby siły dolarowi i pomógł podreperować ogólny obraz amerykańskiej gospodarki.