- Paradoks początku lipca: polska inflacja mocno wyhamowała (najmocniejszy spadek cen od 2016 r.), a złoty… osłabł. Dobra wiadomość dla portfeli okazała się złą dla waluty.
- Mechanizm: niższa inflacja skłania rynek do wyceniania cięć stóp RPP zamiast podwyżek. A niższe stopy to mniejsza nagroda za trzymanie złotego, więc kapitał staje się mniej chętny.
- Złoty przegrał z Europą, nie z dolarem. W tydzień umocnił się nawet do dolara (−0,13%), ale stracił do euro (+0,26%), funta (+0,29%) i franka. Funt przebił 5 zł.
- To nie zjazd złotego, to rozjazd banków centralnych. RPP staje się gołębia (cięcia na horyzoncie), a Europejski Bank Centralny właśnie podniósł stopy do 2,40%. Rozkład ruchu pokazuje, że osłabienie do euro to niemal w całości siła euro, a nie słabość złotego.
- Uwaga na zwrot: od 1 lipca wygasł pakiet CPN i VAT na paliwo wrócił do 23% — to może odbić inflację i pokrzyżować rachuby na szybkie cięcia stóp.
Dobra wiadomość, która osłabiła złotego
Zacznijmy od notowań na żywo z naszej tabeli, bo to od nich zaczyna się cała historia (stan na 1 lipca, godz. 19:56):
A teraz paradoks. Na początku lipca z Polski przyszła jednoznacznie dobra wiadomość: inflacja wyraźnie wyhamowała, a dane pokazały najmocniejszy spadek cen od 2016 roku. Dla Twojego koszyka zakupowego to ulga. Dla złotego — cios. Nasza waluta, zamiast się umocnić, osłabła. Jak to możliwe, że tania drożyzna szkodzi kursowi?
Odpowiedź leży w tym, jak myśli rynek walutowy. On nie patrzy na to, co jest, lecz na to, co będzie ze stopami procentowymi. A rozumowanie jest proste: skoro inflacja gwałtownie spada, to Rada Polityki Pieniężnej prędzej zacznie obniżać stopy, niż je podnosić. Jeszcze niedawno rynek obstawiał podwyżki; teraz w zasadzie je skreślił i zaczął wyceniać cięcia. A stopy procentowe to dla waluty magnes na kapitał: im wyższe, tym więcej inwestorzy zarabiają na trzymaniu złotego. Perspektywa ich obniżek ten magnes osłabia — i złoty od razu to odczuł.
Złoty przegrał z Europą, nie z dolarem
Tu robi się ciekawie, bo „złoty słabnie" to zbyt duże uproszczenie. Gdy rozłożymy tydzień na poszczególne waluty (kursy średnie NBP z 24 czerwca i 1 lipca), okazuje się, że złoty wcale nie osłabł do wszystkiego — do dolara nawet się umocnił:
Rozłóżmy to jeszcze dokładniej. Osłabienie złotego do euro wyniosło +0,26%. Ile z tego to słabość złotego, a ile siła euro? Kluczem jest globalny kurs EUR/USD, który w tym samym tygodniu wzrósł o 0,39% — euro umocniło się na całym świecie. Ponieważ złoty do dolara jednocześnie zyskał 0,13%, cała matematyka się domyka: +0,26% na EUR/PLN to niemal wyłącznie globalna siła euro, a nie słabość złotego. Innymi słowy, złoty nie tyle się osunął, co nie nadążył za rozpędzonym euro.
Rozjazd banków centralnych
Skąd ta siła euro i słabość złotego względem niego? Z prostego faktu: nasze banki centralne idą w przeciwnych kierunkach. To jeden z najsilniejszych motorów kursów walut — różnica w polityce stóp procentowych, którą szczegółowo rozkładamy w lekcji o motorach kursów walut.
Paradoks polega na tym, że Polska wciąż ma wyższe stopy niż strefa euro. Ale rynek gra pod przyszłość, nie teraźniejszość. Skoro nasza różnica w stopach ma się zawężać (my w dół, oni w górę), to premia za trzymanie złotego zamiast euro topnieje — i kapitał przesuwa się w stronę wspólnej waluty. To klasyczny mechanizm: waluta kraju, który zaczyna ciąć stopy, zwykle słabnie wobec tego, który je podnosi.
Co to znaczy dla Twojego portfela
Najbardziej odczują to osoby wyjeżdżające na wakacje do strefy euro i Wielkiej Brytanii. Symboliczną granicę przekroczył zwłaszcza funt: jeszcze niedawno pisaliśmy, że zbliża się do 5 zł, a dziś już ją przebił — 1000 funtów kosztuje ponad 5000 zł. Euro trzyma się powyżej 4,29 zł. Za to podróżnym do USA złoty daje niewielką ulgę, bo do dolara się umocnił.
- Wakacje w strefie euro: przez tydzień 1000 EUR zdrożało o ok. 11 zł, a 1000 GBP o ok. 14 zł. To niewiele w skali tygodnia, ale poziomy (funt powyżej 5 zł, euro powyżej 4,29 zł) są wyraźnie wyższe niż wiosną.
- Wyjazd do USA: tu odwrotnie — dolar potaniał o kilka groszy, więc budżet w dolarach jest odrobinę lżejszy.
- Raty w euro i we frankach: lekko w górę, głównie za sprawą mocnego euro i stabilnego franka.
- Import i ceny: słabszy złoty do euro z czasem podbija koszt towarów z Zachodu — to jeden z kanałów, przez które kurs wraca do sklepów. Bieżące notowania śledź na tabeli na żywo, a szybkie przeliczenia zrób w kalkulatorze walutowym.
Co dalej ze złotym
Kluczowe pytanie brzmi: czy dezinflacja się utrzyma. Jeśli ceny będą dalej hamować, rynek jeszcze mocniej zacznie wyceniać cięcia stóp, co utrzyma presję na złotego wobec europejskich walut. Jest tu jednak istotny znak zapytania, o którym pisaliśmy osobno: od 1 lipca wygasł pakiet CPN i VAT na paliwo wrócił do 23%. Wyższe ceny na stacjach mogą podbić kolejne odczyty inflacji i ostudzić rozmowy o szybkich obniżkach — a to z kolei dałoby złotemu wsparcie.
Krótko mówiąc, złoty znalazł się między młotem a kowadłem własnej gospodarki: dobre dane o inflacji go osłabiają, bo zapowiadają cięcia stóp, a ewentualny powrót inflacji mógłby go wzmocnić. To dobry moment, by pamiętać, że kurs waluty rzadko odzwierciedla „siłę kraju" wprost — znacznie częściej jest zakładem o to, co za chwilę zrobią bankierzy centralni.
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego niższa inflacja osłabia złotego?
Bo rynek walutowy wycenia przyszłe stopy procentowe. Gdy inflacja gwałtownie spada, rośnie prawdopodobieństwo, że bank centralny zacznie obniżać stopy. Niższe stopy oznaczają mniejszą „nagrodę" za trzymanie danej waluty, więc kapitał staje się mniej chętny, a waluta słabnie. To dlatego dobra wiadomość o cenach potrafi zaszkodzić kursowi, mimo że cieszy konsumentów.
To złoty słabnie, czy euro się umacnia?
W tym tygodniu przede wszystkim umacnia się euro. Złoty osłabł do euro o 0,26%, ale globalny kurs EUR/USD wzrósł o 0,39%, a do samego dolara złoty się umocnił (o 0,13%). Po rozłożeniu na czynniki wychodzi, że osłabienie złotego do euro to niemal w całości efekt siły euro, a nie słabości naszej waluty. Złoty nie tyle spadł, co nie nadążył za rozpędzonym euro.
Dlaczego euro jest silne, skoro Polska ma wyższe stopy?
Bo dla kursu liczy się kierunek, a nie tylko poziom stóp. Polska ma wprawdzie wyższą stopę (3,75% wobec 2,40% w strefie euro), ale rynek gra pod przyszłość: RPP zmierza ku cięciom, a Europejski Bank Centralny właśnie stopy podniósł. Zawężająca się różnica w stopach zmniejsza premię za trzymanie złotego, więc kapitał przesuwa się w stronę euro.
Czy funt powyżej 5 zł i drogie euro to trwały trend?
To zależy przede wszystkim od dalszej ścieżki inflacji i decyzji RPP. Jeśli ceny będą dalej hamować, presja na złotego wobec walut europejskich może się utrzymać. Jeśli jednak inflacja odbije (np. po powrocie pełnego VAT na paliwo od 1 lipca), rozmowy o cięciach stóp osłabną, co mogłoby wesprzeć złotego. Kursy walutowe potrafią szybko zawracać, dlatego zamiast prognozować, warto śledzić dane i decyzje banków centralnych.
Wyjeżdżam do strefy euro — kiedy wymienić walutę?
Nie warto próbować trafić w idealny moment, bo nikt nie zna kursu z góry. Rozsądniej rozłożyć wymianę na kilka transz z wyprzedzeniem i unikać kantorów na lotniskach, gdzie spready są najwyższe. Kurs możesz obserwować w naszej tabeli na żywo, a przeliczenia zrobić w kalkulatorze walutowym. To informacja edukacyjna, nie porada inwestycyjna.
Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej ani rekomendacji. Kursy walut zmieniają się w czasie rzeczywistym, a dane liczbowe odzwierciedlają stan na wskazane daty i godziny (notowania na żywo MyBank.pl oraz kursy średnie NBP). Szczegóły: wyłączenie odpowiedzialności. Komentarz: Jarosław Wasiński.