- Dolar wrócił nad 3,72 zł. Średni kurs NBP to 3,7162 zł, a na rynku na żywo ponad 3,72 zł — wobec niespełna 3,66 zł sprzed dwóch dni. To skok o ponad 6 groszy.
- Złoty osłabł najmocniej do dolara — o 1,70% w dwa dni. Do euro stracił 0,49%, do funta 0,30%, a wobec franka praktycznie się nie ruszył. To ważna wskazówka.
- To głównie historia dolara, nie załamanie złotego. Skoro frank stoi w miejscu, a dolar wystrzelił, źródło ruchu jest po stronie amerykańskiej, nie polskiej.
- Powód: jastrzębi zwrot Fed. Zamiast spodziewanych cięć, amerykański bank centralny zasygnalizował „wyżej na dłużej" — co przy rosnącej inflacji w USA i wyższych rentownościach obligacji przyciąga kapitał do dolara.
- Dla Twojego portfela to drożejący import i paliwo. Słabszy złoty podnosi koszt towarów z zagranicy i — nawet mimo taniejącej ropy — hamuje spadki cen na stacjach.
Kursy na dziś — NBP i rynek na żywo
Narodowy Bank Polski opublikował tabelę nr 117/A z 19 czerwca. Zestawiamy ją z notowaniami rynkowymi na żywo z naszego serwisu (godz. 11:14) oraz z kursami sprzed dwóch dni, by zobaczyć skalę ruchu:
| Waluta | NBP dziś (19.06) | Rynek live (11:14) | Dwa dni temu (17.06) | Zmiana 2 dni* |
|---|---|---|---|---|
| Dolar (USD) | 3,7162 zł | 3,7249 zł (+0,23%) | 3,6542 zł | złoty −1,70% |
| Euro (EUR) | 4,2604 zł | 4,2676 zł (+0,17%) | 4,2396 zł | złoty −0,49% |
| Funt (GBP) | 4,9176 zł | 4,9240 zł (+0,13%) | 4,9027 zł | złoty −0,30% |
| Frank (CHF) | 4,6118 zł | 4,6129 zł (+0,02%) | 4,6143 zł | złoty +0,05% |
* Zmiana siły złotego między tabelami NBP z 17 i 19 czerwca. W nawiasie — zmiana śróddzienna z notowań na żywo (godz. 11:14).
Już z tej tabeli widać sedno: to dolar pociągnął cały ruch. Złoty osłabł do niego aż o 1,70%, do euro i funta wyraźnie mniej, a wobec franka — tradycyjnej „bezpiecznej przystani" — nie drgnął. Gdyby problem leżał po stronie polskiej waluty, traciłaby równo do wszystkich. Tak się nie stało. Ten sam wzorzec potwierdza się w samych dzisiejszych notowaniach na żywo: w trakcie sesji złoty wciąż się osuwa, najmocniej do dolara (+0,23% na dzień), podczas gdy frank stoi praktycznie w miejscu (+0,02%). To nie jednorazowy skok — to trwająca presja idąca od dolara.
Co się stało — zwrot Fedu
Żeby zrozumieć dzisiejszy kurs, trzeba cofnąć się o kilka dni. Jeszcze niedawno rynek żył przekonaniem, że amerykańska Rezerwa Federalna szykuje się do obniżek stóp, a słabszy dolar wspierał złotego — pisaliśmy o tym w komentarzu „Słaby dolar, mocny złoty". I właśnie ten scenariusz się odwrócił.
Fed wykonał jastrzębi zwrot: zamiast sygnalizować cięcia, zasygnalizował utrzymanie wysokich stóp „na dłużej". Według doniesień rynkowych nowe kierownictwo banku (z Kevinem Warshem na czele) podbiło tzw. wykres kropkowy — czyli prognozy samych decydentów co do przyszłych stóp. Do tego dochodzą twardsze odczyty inflacji w USA, które każą rynkowi wierzyć w dłuższą walkę z drożyzną. Efekt łańcuchowy jest podręcznikowy:
- Wyższe stopy na dłużej w USA → wyższe rentowności amerykańskich obligacji;
- Wyższe rentowności → kapitał płynie „za ocean" po lepsze oprocentowanie;
- Napływ kapitału do dolara → dolar się umacnia, a waluty rynków wschodzących, w tym złoty, słabną.
Najlepiej widać to na głównej parze świata: EUR/USD osunął się z okolic 1,16 do około 1,145 — euro również traci do dolara. To potwierdza, że mamy do czynienia z szeroką siłą dolara, a nie lokalnym problemem złotego.
To słabość złotego czy siła dolara?
To pytanie ma realne znaczenie, bo od odpowiedzi zależy, czego się spodziewać. Gdy waluta kraju słabnie z powodów wewnętrznych (polityka, deficyt, niepewność), traci szeroko i trwale. Gdy zaś po prostu dolar jest silny globalnie, ruch jest bardziej jednorodny i często odwracalny, gdy nastroje wokół Fedu się zmienią.
Nasze liczby wskazują wyraźnie na to drugie. Złoty stoi w miejscu wobec franka, traci umiarkowanie do euro i funta, a mocno tylko do dolara — bo to dolar jest tu „sprawcą". Fundamenty Polski się nie zmieniły: stopa NBP wynosi 3,75%, a inflacja spadła do 3,1%. Innymi słowy, złoty nie tyle się załamał, ile oddał zyski, które wcześniej zawdzięczał słabości dolara. To istotna różnica dla oceny sytuacji.
Co to znaczy dla Twojego portfela
Kurs dolara i euro to nie abstrakcja z parkietu — to ceny, które płacisz. Słabszy złoty oznacza w praktyce:
- Droższy import i zakupy zza granicy — elektronika, części, towary z Allegro rozliczane w dolarach lub euro drożeją wraz z kursem.
- Mniej taniejące paliwo. To ciekawy splot: ropa na świecie tanieje (po rozejmie USA–Iran i otwarciu cieśniny Ormuz zeszła poniżej 80 dolarów), ale ponieważ wyceniana jest w dolarach, a dolar właśnie podrożał, polski kierowca odczuje spadek znacznie słabiej. Tańsza ropa i droższy dolar częściowo się znoszą.
- Droższe wakacje w krajach strefy dolara i (w mniejszym stopniu) euro.
- Zysk dla trzymających walutę. Kto miał oszczędności w dolarach, właśnie zyskał na ich umocnieniu — to druga strona tego samego medalu.
Aktualne, odświeżane co sekundę kursy wszystkich par znajdziesz na stronie kursów walut na żywo, a koszt wymiany konkretnej kwoty policzysz w kalkulatorze walut.
Na co patrzeć dalej
Bez prognozowania kierunku — bo kursami rządzi dziś przede wszystkim retoryka Fedu, a tę trudno przewidzieć — warto śledzić trzy rzeczy. Po pierwsze, kolejne odczyty inflacji w USA: jeśli potwierdzą wzrost, dolar może zyskać dodatkowe paliwo. Po drugie, komunikaty Fedu — każdy sygnał złagodzenia tonu szybko odwróciłby ruch. Po trzecie, trwałość rozejmu USA–Iran i ceny ropy, bo to one współdecydują o globalnym apetycie na ryzyko, a przez to o złotym. Dla samej polskiej waluty fundamenty pozostają stabilne — to przede wszystkim gra toczy się po stronie dolara.
Najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje dziś dolar i euro?
Według tabeli NBP z 19 czerwca 2026 dolar kosztuje 3,7162 zł, a euro 4,2604 zł. Na rynku na żywo (godz. 11:14) dolar notowano po 3,7249 zł, a euro po 4,2676 zł. To wzrost o ponad 6 groszy na dolarze w ciągu dwóch dni. Kursy zmieniają się w czasie rzeczywistym — aktualne wartości sprawdzisz na stronie kursów walut.
Dlaczego złoty osłabł?
Głównym powodem jest jastrzębi zwrot amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która zamiast obniżek zasygnalizowała utrzymanie wysokich stóp „na dłużej". W połączeniu z rosnącą inflacją w USA i wyższymi rentownościami obligacji przyciąga to kapitał do dolara i osłabia waluty rynków wschodzących, w tym złotego. To w dużej mierze siła dolara, a nie wewnętrzna słabość polskiej waluty.
Czy złoty się załamał?
Nie. Złoty osłabł głównie do dolara (−1,70% w dwa dni), ale wobec franka szwajcarskiego praktycznie się nie zmienił, a do euro i funta stracił niewiele. Gdyby problem leżał po stronie polskiej, waluta traciłaby równo do wszystkich. Fundamenty kraju są stabilne: stopa NBP 3,75%, inflacja 3,1%. To raczej oddanie wcześniejszych zysków niż załamanie.
Skoro ropa tanieje, czemu paliwo nie spada mocniej?
Bo ropa wyceniana jest w dolarach, a dolar właśnie podrożał wobec złotego. Spadek ceny ropy i wzrost kursu dolara częściowo się znoszą, więc polski kierowca odczuwa taniejącą ropę znacznie słabiej. Do tego dochodzą opóźnienia w cennikach stacji, marże i podatki.
Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady. Kursy walut są zmienne i obarczone ryzykiem. Podane wartości pochodzą z chwili publikacji (NBP tabela 117/A oraz notowania rynkowe na żywo, godz. 11:14, 19.06.2026). Szczegóły: wyłączenie odpowiedzialności.