Bezpośrednim katalizatorem gwałtownej przeceny stała się toksyczna mieszanka negatywnych danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, eskalacja napięć geopolitycznych w Ameryce Południowej oraz specyficzne zdarzenia wewnątrz samego rynku krypto. Łączna kapitalizacja rynku kryptowalut skurczyła się w ciągu ostatniej doby o setki miliardów dolarów, cofnąwszy wyceny wielu projektów do poziomów niewidzianych od wielu miesięcy.
W centrum tego rynkowego cyklonu znalazło się XRP, kryptowaluta powiązana z firmą Ripple, która jeszcze do niedawna wykazywała się relatywną siłą na tle szerokiego rynku. Obecna sytuacja techniczna tego aktywa uległa jednak gwałtownemu pogorszeniu. W środowe przedpołudnie kurs XRP oscyluje w okolicach 1,90–1,95 USD, co – przy aktualnym poziomie kursu dolara – przekłada się na mniej więcej 7,1–7,4 zł za 1 token, w zależności od giełdy i pary notowań. To poziomy wyraźnie niższe niż jeszcze kilka dni temu, a zarazem symboliczna granica, poniżej której w ostatnich godzinach rynek kilkukrotnie schodził, wywołując wrażenie „kontrolowanej paniki” wśród inwestorów. W szczycie nerwowej sesji XRP zanotował zjazd nawet w okolice 1,85 USD, czyli niemal o połowę poniżej letnich maksimów w rejonie 3,60–3,70 USD. W ujęciu procentowym skala przeceny od lipca przekracza 40–45%, co stawia ten token w jednym szeregu z innymi, najmocniej przecenionymi projektami z czołówki kapitalizacji.
Ostatnia wyprzedaż nie dotyczy wyłącznie XRP. W ciągu dwóch ostatnich dni Bitcoin spadał chwilowo poniżej 86 000 USD, oddalając się o ponad 30% od swoich rekordowych szczytów, a wraz z nim tąpnęła większość dużych altcoinów. Mechanizm obecnego załamania ma charakter klasycznej kaskady likwidacji. Dane on-chain wskazują, że w ciągu ostatniej doby zlikwidowano pozycje na szerokim rynku krypto liczone w setkach milionów dolarów. Tak duży zrzut podaży w krótkim czasie zadziałał jak zapalnik dla całego rynku XRP – wymusił korektę na rynku spot, uruchomił kaskadę zleceń stop-loss oraz doprowadził do automatycznych likwidacji pozycji z dźwignią na kontraktach terminowych. Według danych z rynku on-chain kluczowym katalizatorem panicznej reakcji w przypadku XRP była pojedyncza, bardzo duża podaż pochodząca ze starego, ponad siedmioletniego portfela, który zrealizował zysk rzędu ponad 700 mln USD w okolicach psychologicznej bariery 2 USD.
Nie można analizować obecnej przeceny w oderwaniu od szerszego kontekstu makroekonomicznego, który w ostatnich dniach stał się wyjątkowo niekorzystny dla ryzyka. Publikacja opóźnionych danych z amerykańskiego rynku pracy, wskazujących na niespodziewany wzrost stopy bezrobocia do 4,6% oraz rewizję danych o zatrudnieniu w dół, stała się sygnałem alarmowym dla funduszy hedgingowych. Część analityków zwraca uwagę, że obawy o możliwe zaostrzenie polityki monetarnej w Japonii i stopniowe wygaszanie słynnego „yen carry trade” podniosły koszt finansowania globalnego ryzyka – od akcji technologicznych, po kryptowaluty. Inni wskazują na rosnącą niepewność wokół kolejnych decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej: rynek co prawda wycenia dalsze łagodzenie polityki w 2026 roku, ale im słabsze dane z USA, tym częściej inwestorzy zadają sobie pytanie, czy nie wchodzimy w fazę spowolnienia, które zaciąży na wszystkich ryzykownych aktywach. Dodatkowym czynnikiem stresogennym jest sytuacja wokół Wenezueli i zapowiedź blokady morskiej przez administrację prezydenta Trumpa, co wprowadza element niepewności geopolitycznej.
W przypadku XRP te makroekonomiczne napięcia nakładają się na bardzo specyficzną sytuację popytowo-podażową. Od lipca do grudnia kurs spadł z okolic 3,66 USD do rejonu 2 USD, a mimo to napływy do nowo uruchomionych funduszy ETF opartych na XRP sięgnęły około 1 mld USD w zaledwie kilka tygodni. To najszybsze tempo instytucjonalnej adopcji tego aktywa od czasu startu ETF-ów na Ethereum. Równolegle spadły stany XRP na giełdach – szacunki pokazują, że w ciągu około dwóch miesięcy liczba tokenów dostępnych na rynku obniżyła się o ok. 40–45%, co sugeruje, że duża część podaży została przejęta przez podmioty długoterminowe. Paradoks polega na tym, że historycznie tak silne odpływy z giełd i dynamiczny wzrost udziału inwestorów instytucjonalnych były często paliwem do nowych fal wzrostowych, tymczasem tym razem towarzyszy im silna presja spadkowa i rosnący poziom strachu na rynku.
Wskaźniki sentymentu, takie jak indeks strachu i chciwości dla rynku kryptowalut, przesunęły się w obszar „ekstremalnego strachu”. Dane analityczne pokazują, że nawet 30–40% podaży XRP znajduje się obecnie w rękach inwestorów, którzy kupowali po wyższych cenach i formalnie ponoszą niezrealizowane straty. Część z nich decyduje się „ucinać straty” przy kolejnych falach spadkowych, co zwiększa krótkoterminową podaż. Warto jednak zauważyć, że struktura rynku wygląda inaczej niż w poprzednich cyklach bańki i pęknięcia. Obecne spadki odbywają się przy rosnącym udziale ETF-ów, spadającej liczbie tokenów na giełdach i wyraźnym przesunięciu własności XRP z rąk detalicznych spekulantów w kierunku długoterminowych portfeli instytucjonalnych. Analitycy wskazują, że w takim środowisku poziomy techniczne – w tym obecne okolice 1,90–2,00 USD – mogą być bardziej „lepkie”, bo duże podmioty nie są skłonne od razu sprzedawać.
Z perspektywy inwestora detalicznego ostatnia doba wygląda jak klasyczny przykład „rynkowej paniki w zwolnionym tempie”. Najpierw rynek otrzymał negatywny impuls w postaci sprzedaży z dużego, dawno nieaktywnego portfela. Potem do głosu doszła mechanika dźwigni – duża część pozycji finansowanych kredytem została wyczyszczona przy pierwszym wyraźnym zejściu poniżej 2 USD. Wreszcie, na koniec, nerwy puściły części inwestorów, którzy kupowali XRP w okolicach letnich szczytów i do tej pory liczyli na szybki powrót w okolice 3 USD. To wszystko składa się na obraz rynku, w którym logika i fundamenty są w krótkim terminie przykryte przez emocje, automatyczne algorytmy handlowe i wymogi depozytowe giełd.
Jednocześnie nie można ignorować szerszego kontekstu regulacyjnego, który w przypadku XRP od lat odgrywa szczególną rolę. Po głośnym sporze sądowym z amerykańskim nadzorcą, zakończonym ugodą, rynek w ostatnich miesiącach stopniowo odzyskiwał zaufanie do tego aktywa. Decyzja dużych domów inwestycyjnych i dostawców ETF o wprowadzeniu produktów opartych na XRP oraz dopuszczenie ich do oferty dla klientów masowych zostały odebrane jako dowód „instytucjonalnej rehabilitacji” tej kryptowaluty. Dzisiejsza panika odbywa się więc nie na marginesie rynku, ale w środowisku, w którym XRP stał się elementem portfeli emerytalnych i funduszy wielomiliardowych. Jeśli spojrzymy szerzej, ostatnie 24 godziny są po prostu kolejnym rozdziałem szerszej historii – korekty po wyjątkowo dynamicznym roku 2024/2025 na rynku krypto. Bitcoin wciąż jest notowany znacznie powyżej poziomów sprzed dwóch lat, a XRP, mimo silnego cofnięcia od szczytów, wciąż wyceniany jest wielokrotnie wyżej niż w dołkach poprzedniej bessy.
Technicznie rzecz biorąc, kluczową strefą obserwowaną przez analityków pozostaje okolica 1,90–2,00 USD. Utrzymanie się kursu XRP powyżej tego poziomu w kolejnych dniach byłoby sygnałem, że w tle nadal działa silny popyt instytucjonalny, a obecna panika ma charakter głównie krótkoterminowego „przepłukania” rynku. Trwałe wybicie dołem, szczególnie przy wzroście wolumenów, otworzyłoby drogę do testu niższych poziomów wsparcia i mogłoby przerodzić się w kolejną falę likwidacji pozycji z dźwignią. Na razie jednak, w środowe południe, obraz jest mieszany. Na wykresach widać próby stabilizacji w rejonie 1,90–1,95 USD za XRP, a część wskaźników technicznych zaczyna wysyłać pierwsze sygnały wyprzedania rynku.
Dla uczestników rynku kluczowe w najbliższych dniach będzie nie tyle śledzenie kolejnych sensacyjnych ruchów ceny, ile zrozumienie, kto realnie kupuje i sprzedaje XRP przy obecnych poziomach oraz czy napływy do ETF-ów i odpływy z giełd utrzymają się mimo krótkoterminowej paniki. To właśnie te czynniki, a nie pojedyncze świeczki na wykresie, zdecydują o tym, czy dzisiejsze emocje okażą się tylko ostrym, ale przejściowym epizodem korekcyjnym, czy początkiem dłuższej, głębszej fali spadków na całym rynku kryptowalut. Na koniec warto dodać oczywiste zastrzeżenie: nawet najbardziej szczegółowa analiza danych on-chain, przepływów ETF-ów i statystyk giełdowych nie zastąpi indywidualnej oceny ryzyka – rynek XRP, podobnie jak cały rynek krypto, pozostaje obszarem wysokiej zmienności, gdzie w ciągu jednej doby może wydarzyć się więcej niż na tradycyjnych rynkach w kilka tygodni.