Pod względem kapitalizacji rynkowej XRP pozostaje jedną z największych cyfrowych monet – według bieżących szacunków jego wartość rynkowa przekracza 120 mld dolarów, co daje projektowi czwarte miejsce w globalnym rankingu. Rynek widzi w nim nie tylko spekulacyjną kryptowaluta, ale przede wszystkim narzędzie do rozliczeń międzybankowych i transgranicznych płatności, rozwijane przez firmę Ripple. To odróżnia XRP od wielu innych tokenów, które bazują głównie na narracjach inwestycyjnych, a nie na realnym zastosowaniu w infrastrukturze finansowej.
Ostatnie kilkadziesiąt godzin na rynku XRP upłynęło pod znakiem korekty po wcześniejszym odbiciu. Analitycy techniczni zwracają uwagę, że po próbie wybicia w okolice 2,20 USD pojawiła się silniejsza podaż, która ściągnęła kurs ripple z powrotem bliżej 2,05–2,10 USD. W komentarzach rynkowych podkreśla się, że „XRP price started a decent increase above 2.12 USD, lecz obecnie koryguje wcześniejsze wzrosty i może mieć trudności z utrzymaniem się w strefie pozytywnego momentum” – jak ujął to jeden z serwisów analitycznych.
Korekta na XRP nie odbywa się w próżni. W tle trwa ochłodzenie nastrojów na całym rynku cyfrowych aktywów – część inwestorów zamyka pozycje po dynamicznych wzrostach z końcówki 2024 i początku 2025 roku, a ogólne otoczenie makroekonomiczne sprzyja raczej ostrożności niż euforii. Globalna kapitalizacja rynku spadła w ostatnich tygodniach, a główne indeksy krypto oddały część wcześniejszych zysków. Źródła podkreślają, że to nie jest gwałtowny krach, ale raczej przedłużający się proces „przycinania” wycen po bardzo silnym rajdzie.
Paradoksalnie, jeden z najmocniejszych pozytywnych sygnałów dotyczących XRP pojawia się właśnie w momencie słabszej krótkoterminowej dynamiki ceny. Chodzi o rosnące zainteresowanie ze strony inwestorów instytucjonalnych. Spotowe ETF-y na XRP odnotowały nieprzerwany, trzynastodniowy ciąg napływów, a łączna wartość nowych środków zbliża się do granicy 1 mld dolarów. W samym tylko pierwszym tygodniu grudnia do tych produktów popłynęły dziesiątki milionów dolarów, a całkowite saldo od połowy listopada szacowane jest na 870–900 mln USD.
Nowe fundusze oparte na XRP pojawiły się na największych giełdach papierów wartościowych w Stanach Zjednoczonych. Menedżer jednego z nich chwalił się w mediach, że jego produkt przyciągnął ponad 100 mln dolarów w ciągu pierwszych dni obrotu. Z kolei w jednym z wywiadów prezes Ripple Brad Garlinghouse, komentując ten trend, stwierdził, że „jesteśmy wciąż na wczesnym etapie adopcji, a zainteresowanie ETF-ami pokazuje, że inwestorzy instytucjonalni dopiero otwierają się na ekspozycję na XRP”.
Nie zmienia to faktu, że sama cena tokena pozostaje pod presją. W ostatnich dniach notowania kilku razy schodziły w okolice 2,00–2,05 USD, a w jednym z raportów rynkowych opisano nawet 7-procentowy spadek dzienny, gdy przewaga sprzedających przeważyła nad napływem kapitału do funduszy ETF. „XRP plunged 7% to around 2.05 USD as institutional selling overpowered ETF inflows” – podsumowali analitycy jednego z serwisów. Tego typu sesje działają jak zimny prysznic dla części inwestorów, którzy spodziewali się, że sama obecność ETF-ów wystarczy do utrzymania trwałego trendu wzrostowego.
Dla inwestorów z Polski istotne jest nie tylko to, ile XRP kosztuje w dolarze, ale przede wszystkim jak wygląda cena w złotówkach. Obecnie 1 XRP wyceniany jest na rynku w okolicach 7,5–7,6 zł, choć dokładne notowania różnią się nieznacznie w zależności od giełdy. Serwisy monitorujące parę XRP/PLN pokazują, że w skali miesiąca oznacza to spadek o około 7–10 proc., a w horyzoncie rocznym przecenę nawet o jedną trzecią. Dzięki względnie stabilnemu kursowi USD/PLN ostatnie ruchy ceny XRP są dla polskiego inwestora głównie odzwierciedleniem globalnych zmian na rynku krypto, a nie gwałtownych wahań złotego.
Z punktu widzenia użytkowników w Polsce oznacza to, że 1000 zł zamienione na XRP daje dziś około 130–135 tokenów, podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu za podobną kwotę można było kupić istotnie mniej jednostek. To z kolei rodzi pytania o to, czy mamy do czynienia z przejściową przeceną w dłuższym trendzie wzrostowym, czy też z początkiem bardziej rozciągniętej w czasie fazy słabości. W komentarzach analityków pojawiają się oba scenariusze – jedni wskazują na pozytywny sygnał w postaci stałych napływów do ETF-ów, inni akcentują ciągłe ryzyka regulacyjne i wciąż niepewne otoczenie makro.
Z perspektywy fundamentów projekt Ripple otrzymał w ostatnich dniach ważne wsparcie regulacyjne. Władze monetarne Singapuru rozszerzyły licencję spółki w ramach statusu Major Payment Institution, co pozwala jej oferować szerzej usługi oparte na XRP i powiązanym stablecoine RLUSD w regionie Azji Południowo-Wschodniej. Dla rynku jest to sygnał, że Ripple krok po kroku umacnia swoją pozycję w regulowanym segmencie płatności, co w dłuższym terminie może zwiększać realne zapotrzebowanie na XRP jako aktywo płynnościowe.
Nie można też zapominać o niedawno zakończonym sporze sądowym z amerykańską SEC. Proces, który przez lata wisiał nad XRP jak chmura, formalnie dobiegł końca dopiero latem tego roku, a analizy podkreślają, że przedłużająca się niepewność regulacyjna była jednym z powodów, dla których token nie zdołał zrealizować najbardziej optymistycznych prognoz na 2025 rok. Raporty podsumowujące kończący się rok wskazują, że mimo potężnego rajdu z końcówki 2024, XRP w 2025 r. wykazuje niewielką stratę i „nie dowiózł” zakładanych przez część rynku poziomów.
W krótkim terminie ważnym czynnikiem pozostaje też otoczenie makroekonomiczne. Uczestnicy rynku czekają na najnowsze dane o inflacji w USA, które mają zostać opublikowane jeszcze w tym tygodniu. W zależności od tego, czy raport wypadnie powyżej, czy poniżej oczekiwań, może to wpłynąć na notowania dolara, rentowności obligacji i ogólny apetyt na ryzyko. Analitycy zwracają uwagę, że w scenariuszu „miękkiej” inflacji cyfrowe aktywa – w tym XRP – mogłyby zyskać na fali odnowionego zainteresowania bardziej ryzykownymi inwestycjami, natomiast twardszy odczyt mógłby wywołać kolejną falę wyprzedaży.
Równolegle rośnie rola wskaźników nastroju. Dane z firm monitorujących media społecznościowe pokazują, że dyskusja wokół XRP stała się wyraźnie bardziej pesymistyczna – poziom tzw. social sentiment spadł do najniższych wartości od października, wchodząc w strefę „strachu”. Co ciekawe, w przeszłości podobne dołki nastroju bywały niekiedy wstępem do kolejnych fal odbicia ceny, co część analityków interpretuje jako kontrariański sygnał do stopniowego budowania pozycji. Rynek ripple znów pokazuje, że psychologia inwestorów potrafi być równie ważna jak twarde dane fundamentalne.
Na poziomie technicznym wiele komentarzy wskazuje, że kluczowa jest obrona strefy wsparcia w okolicach 2,00 USD. Jeżeli kurs utrzyma się powyżej, część strategów widzi szansę na powrót w rejon 2,20–2,30 USD i próbę odnowienia trendu wzrostowego, wspieraną przez kolejne napływy do ETF-ów. W przypadku przełamania tego poziomu w dół możliwy jest ruch w stronę 1,80 USD, który oznaczałby głębszą korektę całego rajdu z końcówki ubiegłego roku. Tego typu scenariusze pozostają jednak uzależnione od zarówno danych makro, jak i dalszego rozwoju sytuacji w segmentach regulacji i produktów inwestycyjnych.
Warto przy tym pamiętać, że XRP nie funkcjonuje w próżni, lecz w otoczeniu innych dużych projektów, takich jak bitcoin, ethereum czy litecoin. Kiedy na szerokim rynku pojawia się mocniejsza wyprzedaż, kapitał odpływa z całej klasy aktywów, a wzajemne korelacje między poszczególnymi tokenami rosną. Z tego powodu nawet dobre informacje dotyczące samego Ripple – czy to w postaci rosnących napływów do ETF-ów, czy nowych licencji – nie zawsze przekładają się natychmiast na trwały wzrost kursu XRP. Inwestor, który śledzi notowania ripple, musi więc patrzeć nie tylko na własne wykresy XPR/USD i XPR/PLN, ale także na kondycję całego rynku krypto.
Podsumowując, dzisiejszy obraz rynku ripple jest pełen sprzeczności. Z jednej strony XRP jest notowany nieco powyżej 2 dolarów, wyraźnie poniżej tegorocznych szczytów, a w złotych kosztuje około 7,5–7,6 zł. Z drugiej – napływy do spotowych ETF-ów biją rekordy, sięgając już prawie miliarda dolarów, a projekt uzyskuje kolejne zgody regulatorów w ważnych jurysdykcjach. Nastroje na rynku pozostają chłodne, a wielu komentatorów rozlicza token z niespełnionych prognoz na 2025 rok, lecz jednocześnie w tle pojawiają się argumenty za tym, że fundamenty ekosystemu są dziś stabilniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Dla inwestorów indywidualnych w Polsce wniosek jest prosty: XRP pozostaje jedną z najbardziej obserwowanych kryptowalut świata, ale inwestowanie w nią wymaga odporności na duże wahania kursu i gotowości do przyjęcia długiego horyzontu czasowego. W najbliższych dniach kluczowe będą dane makro z USA, kolejne raporty o napływach do ETF-ów oraz to, czy bykom uda się obronić rejon 2 dolarów. Od odpowiedzi na te pytania zależy, czy obecne notowania okażą się jedynie przystankiem w dłuższym trendzie wzrostowym, czy też początkiem nowego, bardziej wymagającego etapu dla posiadaczy XRP.