Na pierwszy plan wysuwa się aspekt techniczny. Wsparcie w rejonie 4,30–4,36 USD, które od tygodni pełniło rolę kluczowej bariery, zostało wczoraj przełamane, a dalsza wyprzedaż sprowadziła kurs w okolice 3,85 USD. Analiza świec wskazuje na utrzymującą się przewagę podaży, a dodatkowo sygnały z wskaźników technicznych — takich jak RSI czy MACD — sugerują utrwalony trend spadkowy. Dla wielu analityków niepokojące jest to, że spadek nastąpił przy zwiększonych wolumenach, co oznacza, że za ruchem stoi nie tylko chwilowa realizacja zysków, ale i szersza kapitulacja części inwestorów.
Nie brakuje jednak głosów, że tak duże spadki na rynku kryptowalut to codzienność, a sytuacja DOT nie musi oznaczać trwałego załamania. Część ekspertów zwraca uwagę, że Polkadot pozostaje jednym z najlepiej rozwiniętych projektów Web3, oferującym unikalne rozwiązania w zakresie interoperacyjności blockchainów. W ich ocenie obecna wyprzedaż może być okazją do akumulacji dla inwestorów o dłuższym horyzoncie czasowym.
Zupełnie inny ton przyjmują bardziej konserwatywni analitycy, którzy wskazują, że w krótkim terminie kurs DOT może testować kolejne niższe poziomy wsparcia, w tym 3,55 USD. „Dopóki Polkadot nie zdoła odzyskać poziomu 4,30 USD, trudno mówić o trwałym powrocie byczego trendu” — komentuje jeden z analityków technicznych. Takie opinie zderzają się z narracją optymistów, którzy uważają, że potencjalne odbicie może być dynamiczne, jeśli tylko Bitcoin zdoła ustabilizować się powyżej kluczowych poziomów i poprawi się ogólny sentyment rynkowy.
Na notowania DOT wpływ miały także czynniki makroekonomiczne. Dane z USA dotyczące inflacji producenckiej (PPI) i rosnących oczekiwań co do przyszłej polityki Fed-u wywołały falę awersji do ryzyka wśród inwestorów, która uderzyła nie tylko w akcje, ale również w kryptowaluty. W takich warunkach aktywa bardziej ryzykowne, jak Polkadot, są zwykle sprzedawane w pierwszej kolejności. Presja ze strony makroekonomii nakłada się więc na problemy techniczne, tworząc mieszankę, która prowadzi do 8-procentowej przeceny.
Z perspektywy fundamentalnej, Polkadot wciąż posiada mocne strony, których nie można ignorować. Ekosystem parachainów rozwija się stabilnie, kolejne projekty ogłaszają integracje, a społeczność deweloperów pozostaje jedną z najbardziej aktywnych w branży blockchain. Tyle że rynek oczekuje dziś katalizatora, który pozwoli przyciągnąć nowy kapitał. Brak świeżych, głośnych wiadomości o partnerstwach czy dużych wdrożeniach sprawia, że popyt słabnie, a inwestorzy koncentrują się na krótkoterminowych ruchach ceny.
Niektórzy obserwatorzy wskazują, że Polkadot padł ofiarą tak zwanych „long squeezes”, czyli wymuszonych zamknięć pozycji długich na kontraktach terminowych. W momencie, gdy kurs przełamał ważne wsparcia, automatyczne likwidacje dźwigniowanych pozycji tylko spotęgowały spadek. To zjawisko wielokrotnie obserwowano w historii rynku krypto i zwykle prowadzi ono do gwałtownych, choć krótkotrwałych spadków, po których rynek szuka nowej równowagi.
Ciekawym aspektem jest także rosnąca aktywność tzw. „smart money”, czyli portfeli powiązanych z dużymi inwestorami instytucjonalnymi. Dane on-chain pokazują, że część dużych adresów wykorzystała spadek do akumulacji DOT. Może to sugerować, że mimo negatywnego krótkoterminowego obrazu, duzi gracze postrzegają przecenę jako okazję. Tego typu ruchy bywają zapowiedzią przyszłych odbić, choć nie zawsze przekładają się od razu na poprawę nastrojów na rynku detalicznym.
W szerszym kontekście warto zauważyć, że rynek altcoinów przeżywa obecnie szczególnie trudny moment. Bitcoin odnotował kilkuprocentową korektę, a wiele innych projektów z top 20 pod względem kapitalizacji także spadło w podobnej skali. Polkadot nie jest więc wyjątkiem, lecz częścią ogólnego trendu. Dla inwestorów indywidualnych oznacza to konieczność zachowania większej ostrożności i unikania panicznych decyzji, które mogą prowadzić do strat w dłuższej perspektywie.
Czy można jednak mówić o końcu szans Polkadot na odbicie? Wielu ekspertów odpowiada przecząco. Zwracają uwagę, że projekty Web3 wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a interoperacyjność, którą oferuje DOT, pozostaje jednym z najważniejszych kierunków rozwoju technologii blockchain. Jeśli rynek kryptowalut jako całość odzyska wigor, to Polkadot będzie jednym z beneficjentów tego procesu. Prognozy długoterminowe wciąż wskazują na możliwość powrotu do poziomów 5–6 USD w 2025 roku, a część bardziej odważnych przewiduje nawet dwucyfrowe wyceny w perspektywie kilku lat.
Na krótką metę to jednak obrona strefy 3,55 USD wydaje się najważniejsza. Jeśli cena znajdzie tam oparcie, może nastąpić stabilizacja i budowa gruntu pod odbicie. Jeśli nie, dalsze spadki mogą sprowadzić DOT nawet w okolice 3,20 USD, co byłoby najniższym poziomem od miesięcy. Inwestorzy muszą więc uważnie śledzić zarówno dane makro, jak i sygnały płynące z samego ekosystemu Polkadot.
Spadek Polkadot o 8 % w ciągu jednego dnia to wydarzenie, które silnie wstrząsnęło rynkiem altcoinów. W krótkim terminie przeważa sentyment negatywny, a przełamane wsparcia i słabość techniczna nie pozostawiają złudzeń. Jednocześnie jednak długoterminowe fundamenty pozostają mocne, a aktywność dużych portfeli sugeruje, że spadki mogą być wykorzystywane do akumulacji. Dla inwestorów oznacza to czas próby: czy wykażą cierpliwość i gotowość do akceptacji zmienności, czy też zdecydują się na paniczne ruchy?
Wiele zależy teraz od szerokiego rynku kryptowalut i makroekonomii. Jeśli Bitcoin znajdzie stabilizację, a napięcia na globalnych rynkach nie będą się nasilać, Polkadot może wkrótce odbić. Jeśli jednak presja sprzedażowa się utrzyma, DOT może jeszcze testować niższe poziomy. Tak czy inaczej, kolejne dni będą kluczowe dla określenia, czy obecny spadek to przesilenie, czy początek głębszej bessy.