A czasu pozostało niewiele, a od kilku tygodni widać pat w rozmowach, co może skutkować nałożeniem przez USA wysokich ceł na japońskie produkty od sierpnia. Do tej pory zespół premiera Ishiby był jednak pośrednio "uwiązany" trwającą kampanią wyborczą, więc teraz rynki mogą oczekiwać więcej konkretów zmierzajacych do znalezienia jakichś kompromisowych ustaleń i uniknięcia negatywnego scenariusza (choć każdy nim jest, tylko w mniejszym, lub większym stopniu). Dlatego JPY szybko odrobił to co stracił na początku poniedziałkowego handlu. Perspektywa domknięcia negocjacji z USA może pozwolić na skoncentrowanie się inwestorów na perspektywach polityki Banku Japonii, a tu nadal możliwa jest podwyżka stóp na jesieni.

Ten tydzień będzie też kluczowy odnośnie rozmów negocjacyjnych z wieloma krajami, jak chociażby Koreą Południową, czy Unią Europejską. Mimo doniesień trafiających do mediów, rynki będą mieć "do końca" nadzieję na to, że uda się znaleźć jakieś kompromisowe rozwiązania i uniknąć wojny celnej. Nie zmienia to jednak faktu, że administracja Trumpa działa w sposób "prowokacyjny", co widać chociażby po relacjach z Brazylią, które uległy dramatycznemu pogorszeniu. Na rynkach na razie nie widać nadmiernej nerwowości.

Poniedziałkowy kalendarz makro jest dość ubogi - jedynie o godz. 16:00 poznamy dane z USA dotyczące wskaźników wyprzedzających LEI w gospodarce, które wylicza Conference Board.

EURUSD dalej w konsolidacji

Para EURUSD pozostaje w konsolidacji, ale ponad poziomem 1,16, co każe bardziej spodziewać się optymistycznego scenariusza w krótkiej perspektywie. W szerszym kontekście niepokoi jednak fakt pozostawania poniżej krótkoterminowej linii spadkowej trendu (1,1680), oraz średnioterminowej linii trendu wzrostowego (1,1720), która została wybita w połowie lipca. To może utrudniać powrót EURUSD do zwyżek. W tle mamy rosnące ryzyko eskalacji wojny celnej pomiędzy USA, a UE z początkiem sierpnia, co może dawać preteksty dla spadkowego scenariusza w perspektywie kilku tygodni.