Stawki przekraczające do tej pory mocno poziom100 proc., co faktycznie wprowadziło embargo w handlu, mają zostać zredukowane do bazowych 10 proc., które USA mogą zastosować wobec swoich partnerów handlowych (wzorzec Wielkiej Brytanii z ubiegłego tygodnia). W przypadku Chin stawka będzie wynosić 30 proc. (dodatkowe 20 proc. pozostało jako "kara" za przemyt fentynanylu), ale Chiny zastosowały taryfę 10 proc. na produkty z USA. Porozumienie na niższe stawki ma obowiązywać od 14 maja przed 90 dni i w tym czasie strony mają wynegocjować konkretne porozumienie. Na papierze wygląda to bardzo dobrze, stąd nie dziwi wyraźnie pozytywna reakcja na futures na amerykańskie indeksy i podbicie dolara. Jakie to może mieć znaczenie dla złotego? Paradoksalnie niewielkie. Deeskalacja wojny handlowej przez ekipę Trumpa może podbić spekulacje, co do czerwcowego cięcia stóp procentowych przez FED. U nas w kraju mieliśmy w czwartek nieco zaskakujący przekaz ze strony prezesa Glapińskiego, który uderzył w "jastrzębie " tony. Wydaje się jednak, że pauza w cięciach stóp przez RPP, które rozpoczęły się w maju, może być krótka, gdyż perspektywy spadku inflacji nie dają argumentów ku temu, aby utrzymywać realne, wysokie stopy procentowe. Ten tydzień przyniesie dane o PKB za I kwartał, oraz finalne dane o inflacji CPI za kwiecień (to w czwartek), oraz dane o inflacji bazowej CPI za ten sam okres (w piątek).