Nie widać jakiejś większej nerwowości w temacie wyższego ryzyka geopolitycznego po wydarzeniach w Korei Południowej (nie udało się usunąć prezydenta), w Syrii (doszło do obalenia rządu Baszara al-Assada), czy też we Francji (mamy przepychanki polityczne po upadku rządu mniejszościowego premiera Barniera).

Dzisiaj najsilniejsze są waluty Antypodów, które reagują m.in. na informacje z Chin - Politbiuro zgodziło się na większe luzowanie polityki monetarnej w przyszłym roku, co ma być kolejnym z elementów wsparcia dla tamtejszej gospodarki. Silniejsze są też funt, który czeka na wystąpienie członka BOE (Ramsdena), oraz waluty skandynawskie. W tym tygodniu kluczową publikacją w kalendarzu będzie inflacja CPI w USA za listopad, którą poznamy w środę. Tymczasem prezydent-elekt Donald Trump w cytowanym dzisiaj wywiadzie dał do zrozumienia, że nie może zagwarantować Amerykanom, że ceny nie wzrosną przez wyższe cła - to może podbijać wątek inflacji w 2025 r.

EURUSD - będzie próba powrotu ponad 1,06?

Słabość dolara na szerokim rynku w kontekście rosnących oczekiwań wobec FED, a także relatywnie stabilne prognozy przed czwartkowym posiedzeniem EBC (cięcie o 25 punktów baz.), to argumenty za możliwym powrotem EURUSD ponad poziom 1,06, który był już w piątek naruszony. Teoretycznie inwestorów może blokować zaplanowana na środę po południu inflacja CPI za listopad, gdyż istnieje ryzyko, że wrócą obawy, co do jej podbicia w najbliższych miesiącach.