Mniej wyraźne były ostatnie sygnały płynące ze strony Fed, który zaczął podnosić stopy procentowe wcześniej i dostarczył już łącznie 500 punktów bazowych w porównaniu do 375 pb. z EBC. Fed dostosował swoją komunikację już na ostatnim posiedzeniu w maju. Podczas gdy wcześniej zakładał w swoim oświadczeniu, że "pewne" dalsze zacieśnienie "może" być konieczne, nie wykluczył dalszego zacieśnienia po ostatnim posiedzeniu, ale podkreślił kroki, które zostały już podjęte i opóźnienia, zanim ich efekt będzie odczuwalny.

Po tym, jak niektórzy przedstawiciele Fed podkreślali potrzebę dalszych podwyżek stóp w ostatnich tygodniach, wiceprzewodniczący Jefferson ostatnio wspomniał o swego rodzaju "jastrzębiej pauzie". Stwierdził on, że przerwa w czerwcu niekoniecznie oznaczałaby, że Rezerwa Federalna zakończyła podwyżki stóp. To pozwala przypuszczać, że właśnie taki scenariusz zobaczymy w przyszłym tygodniu. Należy podkreślić, że sam Powell opowiada się za takim rozwiązaniem i dlatego taki rozwój zdarzeń w tym momencie jest najbardziej realny.