Stąd prosta droga do uzasadnienia wyhamowania tempa obniżek, a za kilka miesięcy nawet ich obniżenia. Zwłaszcza, że Powell odnosząc się do dalszych podwyżek stóp procentowych użył wyrażenia zakres, a nie tempo, co teoretycznie można by interpretować w ten sposób, że FED pozostawia sobie pole do nieznacznego dostosowania, jeżeli byłaby taka konieczność i nie myśli już o ruchach w formacie z posiedzenia na posiedzenie. Co ciekawe szef FED zapytany o to, czy możliwe byłyby obniżki stóp za kilka miesięcy, nie zaprzeczył temu wyraźnie, a dodał, że wiele będzie zależeć od skali spadku inflacji. Dla rynków to sygnał, że nadal mogą one "grać" swoim "gołębim" scenariuszem. Stąd wczoraj wieczorem zobaczyliśmy dalsze spadki dolara i ruch w górę na giełdach. Co ciekawe optymizm nie powrócił na rynek surowców, co można tłumaczyć pojawiającymi się pytaniami o skalę spodziewanego ożywienia gospodarczego w Chinach po pandemii (także przez geopolitykę).

Dzisiaj spadki dolara są kontynuowane, ale tempo ruchu jest mniejsze. Dzisiaj kluczowe decyzje podejmą Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. W obu przypadkach spodziewane są podwyżki o 50 punktów baz. Jednak skoro Powell tak podkreślał wczoraj, ze widzi już proces dezinflacji, to czy komunikaty ze strony BOE i ECB pozostaną tak "jastrzębie", jak można było tego oczekiwać jeszcze jakiś czas temu? O ile Bank Anglii teoretycznie ma ku temu argumenty (inflacja spada wolno, a presja na płace jest duża), to w przypadku ECB wczorajsze dane pokazały, że proces dezinflacji również zaczyna być widoczny (szacunkowa inflacja w styczniu wyniosła 8,5 proc. r/r wobec 9,2 proc. r/r w grudniu). Do tej pory rynki zakładały, że poza dzisiejszym ruchem EBC podniesie stopy w tym roku jeszcze o 75 punktów baz. Jeżeli te oczekiwania zaczną być rewidowane w dół, to może to zaszkodzić euro.

Decyzję i komunikat Banku Anglii wraz z zapiskami poznamy o godz. 13:00. Z kolei decyzja i komunikat Europejskiego Banku Centralnego pojawi się o godz. 14:15, a pół godziny później rozpocznie się konferencja prasowa Christine Lagarde. Poza tym dzisiaj komunikat opublikuje też Bank Czech (godz. 14:30), a także poznamy odczyty z USA dotyczące rynku pracy (koszty i wydajność, oraz cotygodniowe bezrobocie), oraz dynamikę zamówień na dobra trwałego użytku. Wpływ na sentyment na rynkach będą mieć też wyniki spółek z USA, dzisiaj mamy dzień big-techów. Opublikowane wczoraj po sesji wyniki Meta pozytywnie zaskoczyły inwestorów.

EURUSD - 1,10 zostało naruszone

Notowania EURUSD naruszyły psychologiczną barierę 1,10 na fali słabości dolara na szerokim rynku po "gołębich" komentarzach Powella. Rynek czeka teraz na informacje z ECB, który biorąc pod uwagę wcześniejsze komentarze decydentów (w tym Lagarde) powinien utrzymać "jastrzębi" przekaz. Skala dzisiejszej podwyżki stóp powinna wynieść 50 punktów baz. - tu zaskoczenia nie będzie. Ale czy, aby szefowa ECB również nie zacznie dostrzegać, że proces dezinflacji ma już miejsce? Inflacja HICP w styczniu wyniosła 8,5 proc. r/r wobec spodziewanych 9,0 proc. r/r. Rynki będą uważnie śledzić to, co powie dzisiaj Lagarde po godz. 14:45. Gdyby pojawił się jakiś "gołębi" akcent, to może być to pretekst do korekty euro.

W szerszym kontekście trend na EURUSD pozostaje dość silny, ale w krótkim okresie wczorajsze wybicie w górę nie zostało potwierdzone przez wskaźniki i teoretycznie może zostać wymazane (wsparcie to okolice 1,0929, czyli szczyt, który został wybity).