Oczywiście cały czas nie usłyszeliśmy jasnego stwierdzenia ze strony Lagarde, że stopy procentowe wzrosną w tym roku i to szybciej niż każdemu mogłoby się to wydawać. Jednak inni bankierzy wydają się nie przejmować najważniejszym zdaniem w banku. Kazaks z banku centralnego na Łotwie ponowne wskazał, że oczekuje zakończenia QE początkiem lipca, podwyżki stóp procentowych w tym samym miesiącu i kolejnych 2-3 podwyżek wycenianych przez rynek. Inflacja w Europie pozostaje bardzo wysoka, a może być jeszcze wyżej. W Niemczech inflacja PPI przekracza poziom 30%! W Stanach Zjednoczonych jest to połowa z tego, więc widać, że perspektywy przeniesienia kosztów na konsumentów w Europie są naprawdę bardzo duże. Oczywiście szybkość i skala działania ze strony Fedu jest większa, stąd wyraźne umocnienie dolara na szerokim rynku. Wydaje się jednak, że pierwsza podwyżka o 50 pb w maju ze strony Fedu może być realizacją zysków przez inwestorów. Rynek w pełni wycenia 3 podwyżki o 50 punktów bazowych, więc tak naprawdę nie ma dużo pola do zaskoczenia. Oczywiście byłaby szansa na 75 punktów bazowych, ale o tym wspominało dopiero 2 bankierów w USA, jednocześnie podkreślając, że nie jest to scenariusz bazowy. Oczywiście euro w końcu powinno też skorzystać na wygranej Macrona, ale z pewnością nie powinna to być taka długoterminowa reakcja jak w 2017 roku.
Polski złoty jest raczej słaby w ostatnim czasie. Ryzyko spowolnienia globalnego, potężna i niezwalniająca inflacja w Polsce powodują dużą niepewność co do przyszłości gospodarczej Polski. Co więcej, ogromny deficyt i kolejne pomysły rządowe zwiększające wydatki i działające niezbyt efektywnie będą miały ogromny wpływ w dłuższym terminie. Ostatnie plany zastąpienia WIBORu nowym wskaźnikiem nie powinny mieć tak naprawdę ogromnego wpływu na sytuację kredytobiorców, gdyż nowy wskaźnik i tak będzie w jakiś sposób ostatecznie związany ze stopami procentowymi banku centralnego.
Po godzinie 09 za dolara płacimy 4,3373 zł, za euro 4,6421 zł, za funta 5,5181 zł, za franka 4,52 zł.