Wybory ryzykiem dla rynków?
Poranny komentarz walutowy XTB
Do niedawna na rynkach panowało przekonanie, że listopadowe wybory w USA są niemal gwarancją hossy. Zakładano, że Donaldowi Trupowi będzie bardzo zależeć na utrzymaniu koniunktury, co zwiększyłoby jego szanse na reelekcję. Może się jednak okazać, że będzie całkiem inaczej. Wczoraj notowania S&P500 zamknęły się najniżej od końca lipca. Nadal oczywiście są to dość wysokie poziomy w kontekście dołków z marca, ale mamy już największą korektę całej hossy.
Wobec takiego obrotu spraw sytuacja rynkowa robi się napięta. Warto zwrócić uwagę, że tracą nie tylko akcje, ale także złoto oraz (szczególnie) srebro. Wynika to z faktu, iż wcześniej większość kapitału spekulacyjnego grała w ten sam sposób – krótkie pozycje w dolarze, długie w akcjach (szczególnie spółek technologicznych) oraz metalach szlachetnych. Na ten moment wygląda to jak techniczna korekta wywołana redukcją tego skrajnego pozycjonowania. Nie wydaje się, aby mogło dojść do powtórki sytuacji z marca, kiedy były problemy z dostępnością finansowania w USD. Nie musi być to jednak koniec problemów – jesień dopiero się zaczyna, a wraz z nią ryzyko pogorszenia sytuacji pandemicznej i wytracenie tempa ożywienia przez gospodarki.
Złoty nie znosi tej sytuacji dobrze. O 9:50 euro kosztuje 4,5209 złotego, dolar 3,8741 złotego, frank 4,1936 złotego, zaś funt 4,9322 złotego.