Rynek uznał też, że program Fed na najbliższą przyszłość jest raczej gołębi, bo nie ma mowy o podwyżkach stóp, nawet jeśli prawdopodobnie w grudniu i styczniu nie będzie też obniżki. Ale była w finale października: zakres przesunął się o jedno oczko w dół, do 1,50 - 1,75 proc.

A co dziś w programie? Ważne będą indeksy PMI dla przemysłu za październik: o 9:00 dla Węgier i Polski, o 9:15 dla Hiszpanii, o 9:45 dla Włoch, potem (9:50) dla Francji, Niemiec (9:55) i Strefy Euro (10:00). W Niemczech przewiduje się 41,9 pkt, w Eurolandzie 45,7 pkt.

Poza tym o 10:30 mamy indeks Sentix za listopad (prognoza to -16,5 pkt), o 16:00 zaś dane z USA o zamówieniach (na dobra trwałe, na dobra w przemyśle i na dobra liczone bez środków transportu).

O 22:30 w kalendarium pojawi się jeszcze odczyt indeksu PSI dla usług w Australii.

W Polsce

W Polsce, jak wspomnieliśmy, o 10:00 mamy przemysłowy PMI. Prognoza zakłada wzrost z 47,8 pkt do 48,1 pkt. Co do walut, to USD/PLN zalicza nowe minima, przy ok. 3,8035. To nawet coś więcej niż osłabienie dolara na eurodolarze: w tym sensie, że tam trzymamy się przy oporze na 1,1170-75, a tu przebito teoretycznie odpowiadające temu oporowi wsparcie na 3,8250.

Na EUR/PLN widzimy kurs 4,25 - i to również jest wyraz siły PLN, tym razem względem euro. Zejście do dołka z początku lipca to w razie czego tylko formalność, ok. 1,3 - 1,4 grosza w dół. Oczywiście tam jest dobre miejsce na odbicie.