Nastroje na światowych rynkach nieco się poprawiły, co dało lekko wyższe, choć wciąż mocno obniżone w porównaniu do ubiegłego miesiąca, rentowności najbezpieczniejszych obligacji. Euro nie zdołało trwalej umocnić się do dolara w następstwie środowych informacji o odsunięciu decyzji o nałożeniu ceł na import aut do USA. Kurs EURUSD wrócił pod poziom 1,12 i będzie zmierzał w rejon 1,11.

Uwagę rynków stale przyciąga kwestia zaognionych sporów handlowych Amerykanów z Chińczykami. Po krótkotrwałym odbiciu akcje na giełdzie w Szanghaju ponownie tracą. Konflikt zaczął ostatnio przenosić się z aspektu celnego na restrykcje dotykające konkretnych firm (zakaz jakiegokolwiek udziału spółki Huawei w budowie sieci G5 na terenie USA). Jak można jednak sądzić, w tym aspekcie to Chińczycy wydają się mieć większe pole oddziaływania z racji dużych zysków czerpanych na tamtejszym rynku przez amerykańskie giganty technologiczne.

Nie widać natomiast na rynku potencjalnego efektu wyprzedaży papierów skarbowych rządu USA, co, jak uważamy, potencjalnie może być najsilniejszym narzędziem w rękach Pekinu. Chiny są największym wierzycielem Ameryki, choć trzeba pamiętać, że masowa sprzedaż obligacji byłaby dla nich samych niekorzystna z uwagi na wywołany tym spadek cen. Wczorajszy wzrost dochodowości 10-latek nie odbiegał handlu w normalnym trybie i przy nieco wyższym apetycie na ryzyko. Także istotne w tym kontekście notowania chińskiego juana renminbi (CNH) ponownie w dół. Kurs USDCNH jest na najwyższym poziomie od listopada (6,94). Już tylko 0,5 jiao dzieli kurs od osiągnięcia linii wieloletnich maksimów osiąganych na początku 2017 i pod koniec 2018 r. Spadek notowań chińskiej waluty nie sprzyja notowaniom złotego. Po wykonaniu korekcyjnego odbicia spodziewamy się kolejnej fali jego wyprzedaży, co da ponownie dogodne ceny do sprzedaży euro, dolarów i franków.