Widoczne negatywne nastawienie do dolara nie powinno szybko osłabnąć, choć w krótkim terminie można spodziewać się pojawienia się prób korekcyjnego odreagowania.

Również złotówka skorzystała na osłabieniu amerykańskiej waluty względem euro, choć trzeba przyznać, że to dane z Polski stały się bezpośrednim impulsem do wzmożonych zakupów złotego. Świetny wynik sprzedaży detalicznej (niemal 21% dynamika) w tygodniu, w którym RPP miała zadecydować o stopach procentowych mocno przemówił do wyobraźni inwestorów, co pozwoliło złotemu już na początku tygodnia pokonać ustanowione na początku lutego wieloletnie dołki w rejonie 2,39-2,40 w przypadku USDPLN oraz 3,55 na wykresie EURPLN. O ile EURPLN spadł następnie o niespełna 5 gorszy, to USDPLN na fali gwałtownych wzrostów eurodolara zanurkował aż w rejon 2,30.

Pierwszy tydzień marca, jak w przypadku każdego miesiąca będzie podporządkowany oczekiwaniom rynku na raport z rynku pracy w USA, który zwyczajowo zostanie opublikowany w piątek. Wcześniej jednak (środa) poznamy raport na temat zatrudnienia krajowego ADP, który jest jakby informacją sygnalną dla inwestorów, na podstawie której kształtują oni swoje oczekiwania, co do sytuacji w sektorze pozarolniczym w poprzednim miesiącu. Stan rynku pracy, a wiec to, czy trend słabnącej kreacji miejsc pracy oraz rosnącej stopy bezrobocia znajdzie potwierdzenie w styczniowych wynikach zależeć będzie skala przeceny dolara. Powtórzenie się grudniowej sytuacji, gdy obok nieoczekiwanego wzrostu stopy bezrobocia spadła także liczba miejsc pracy poza sektorem rolniczym tylko nakręci negatywne komentarze na temat gospodarki USA, a dominować będą ostrzeżenia przed recesją. W takich warunkach eurodolar na poziomie 1,55 nie będzie niczym nadzwyczajnym.

Dzień dzisiejszy nie oferuje co prawda tak istotnych informacji o charakterze fundamentalnym, gdyż jedynymi pozycjami w kalendarzu wydarzeń są wyniki inflacji HICP oraz wskaźnika PMI w przemyśle Strefy Euro za miesiąc luty, a także dane z USA na temat dynamiki wydatków budowlanych oraz koniunktury w przemyśle (indeks ISM). Dane z eurolandu opublikowane zostaną o 10:00 (PMI) oraz 11:00 (inflacja), natomiast oczekiwania rynkowe kształtują się następująco: 52,3 pkt dla wskaźnika PMI oraz 3,2% w przypadku inflacji HICP. Wyniki wyższe będą oddalać perspektywę ewentualnej obniżki stóp w Strefie Euro, a tym samym działać na korzyść wspólnej waluty. Z kolei dane z USA poznamy dopiero o 16:00, a największy wpływ na zachowanie rynku ma szanse wywrzeć wskaźnik ISM, w którego przypadku rynek oczekuje spadku z 50,7 do 48. Jeżeli spadki te będą głębsze, to dolar otrzyma kolejny cios, co może przyspieszyć wzrosty EURUSD.