Już od rana dolar tracił na atrakcyjności względem euro, gdyż okazało się, że styczniowy indeks IFO dla gospodarki Niemiec wbrew oczekiwaniom rynku wzrósł ze 103,4 do 104,1 (oczekiwano spadku do 102,8).
Popołudniu z kolei było już tylko gorzej gdyż nawet najwyższy wynik inflacji PPI od ponad 25 lat nie był w stanie powstrzymać wyprzedaży dolara w warunkach mocno psujących się nastrojów konsumentów (głębszy od oczekiwań spadek wskaźnika zaufanie konsumentów CB), tym bardziej, że niedługo potem wiceprezes FED Donald Kohn stwierdził, że podstawowym problemem w USA jest obecnie spowolnienie, a nie inflacja, czym ponownie rozbudził nadzieję na kolejne obniżki kosztu pieniądza w USA w najbliższym czasie.
W rezultacie eurodolar gwałtownie rósł i pokonywał kolejne poziomy oporu, dzięki czemu tuż przed północą udało się mu sforsować psychologiczną barierę 1,50 i ustanowić nowy historyczny szczyt na poziomie 1,5050. Po udanym ataku na 1,50 inwestorzy dostali lekkiej zadyszki, co doprowadziło do korekcyjnych spadków w rejon 1,4980, gdzie rynek zawrócił i ponownie ruszył w górę, by dziś rano znaleźć się w rejonie 1,5030.
O dziwo złotówka, która w poniedziałek mocno zyskała na wartości wczoraj prawie nie zareagowała na wydarzenia na rynku eurodolar, za wyjątkiem pary USDPLN, której kurs zanurkował w nocy poniżej 3,35. Względną stabilność kursu EURPLN, można tłumaczyć oczekiwaniem na decyzję RPP, która będzie najważniejszą informacją z rynku krajowego w dnu dzisiejszym. Od tego, czy Rada zdecyduje się podnieść stopy procentowe w reakcji na opublikowane w lutym dane (wskazujące na wciąż dobrą koniunkturę w Polsce, której towarzyszy jednak także nadmierna inflacja) zależeć będą losy złotówki w dniu dzisiejszym.
Co prawda konsensus rynkowy zakłada brak zmian stóp procentowych, jednak reakcja rynku na poniedziałkowe dane oznacza, że spora część inwestorów po cichu liczy na kolejną podwyżkę. Brak takiej decyzji oznaczać będzie osłabienie złotówki, gdyż osoby, które „grały pod” zacieśnienie polityki monetarnej będą teraz odkręcać zawarte transakcje, natomiast podwyżka doprowadzi do umocnienia złotego, gdyż część osób jeszcze nie uwzględniła tego w swoich decyzjach, co będą chcieli nadrobić, gdy będzie już wiadomo jaka decyzja zapadła.
Oprócz decyzji RPP poznamy dziś jeszcze kilka istotnych publikacji z szerokiego rynku, m.in. dynamika zamówień na dobra trwałe (14:30) oraz sprzedaż nowych domów w USA(16:00). Jak widać kaliber publikacji z USA jest spory, a dodawszy do tego fakt, że po godzinie 16 Ben Bernanke wystąpi przed Komitetem Izby Reprezentantów ds. Usług Finansowych, które będzie okazją do weryfikacji wczorajszej deklaracji Kohna cięcia stóp bez baczenia na poziom inflacji. Jeżeli tony wypowiedzi Bena Bernanke mocno różniły by się od stanowiska Kohna, co jest oczywiście mało prawdopodobne, to należy spodziewać się silniejszego odreagowanie wczorajszych spadków.