Słabiej zachowywał się złoty, który na pozostawał na niezmienionym poziomie wobec dolara i lekko stracił wobec euro. Osłabienie to wahało się w okolicach grosza, jednak momentami złoty przybierał na sile i osiągał poziomy rzędu 3,5270. Powód do zadowolenia mają importerzy, natomiast przeciwna strona rynku, czyli eksporterzy mają dużo powodów do niepokoju. Kurs EURPLN – 3,5360, USDPLN – 2,3760.
O godzinie 10:00 rozpoczęły się publikacje makroekonomiczne i na pierwszy ogień poszedł odczyt indeksu klimatu gospodarczego instytutu Ifo w Niemczech. Publikacja ta wypadła lepiej od zakładanych prognoz na poziomie 103 pkt. i wyniosła 104,1 pkt. po tej informacji wzrósł popyt na wspólną walutę. Był to jedyny ważny odczyt w dniu dzisiejszym na Starym Kontynencie. Na kolejne informacje trzeba było poczekać kilka godzin, aż rozpocznie się sesja w Stanach Zjednoczonych. W międzyczasie wypowiadał się wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka, który stwierdził, że 5,5% wzrost PKB w 2008 roku jest niezagrożony, obawia się natomiast o inflację w długim terminie.
O 14:30 nadeszły kluczowe na dzień dzisiejszy dane z gospodarki amerykańskiej. Inflacja w cenach producentów wzrosła w relacji miesięcznej o 1% przy prognozie 0,4%. Pomimo niekorzystnego odczytu, reakcja rynku była stonowana. Również odczyt wskaźnika PPI core wzrósł o 0,4% m/m oraz 2,3% r/r (0,2% m/m, 2,2% r/r). Sytuacja ta po raz kolejny pokazuje, że inflacja w USA powoli zaczyna się wymykać spod kontroli. Przy kolejnych agresywnych cięciach stóp procentowych (rynek jest już praktycznie przekonany o marcowej obniżce o 50pb) może ona wzrosnąć do niebezpiecznych poziomów. Ostatnimi informacjami były odczyty indeksu S&P/CaseShiller oraz indeksu zaufania konsumentów. Niestety po raz kolejny były one gorsze od prognoz. Indeks S&P/CaseShiller pokazujący zmianę cen domów w 20 największych miastach USA spadł o 9,1% w IV kwartale. Natomiast indeks zaufania konsumentów publikowany przez Conference Board spadł do poziomu 75 pkt. wobec prognozowanego spadku do poziomu 83 pkt.
Dzisiejsza sesja giełdowa na warszawskim parkiecie wyglądała obiecująco. Rozpoczęliśmy notowania od jednoprocentowych wzrostów, jednak kolejny dzień indeks systematycznie tracił na wartości i zakończył notowania pod kreską, tracąc wobec poziomu wczorajszego zamknięcia -1,33%. Indeksy w Europie Zachodniej zwyżkowały w końcówce o około 0,5%. Neutralnie rozpoczęła swoje notowania giełda w Stanach Zjednoczonych.