Poniedziałek może być przełomowy dla złotego. Od trzech miesięcy notowania USD/PLN i EUR/PLN pozostają w trendzie bocznym, który zamyka się odpowiednio poziomami 2,40-2,52 zł oraz 3,56-3,65 zł. Wybicie dołem z tej szerokiej konsolidacji, będzie prowadził do zdecydowanego wzmocnienia złotego. Konsekwencją tego może być test poziomu 2,30 zł przez dolara i 3,47 zł przez euro.
Notowania złotego w dniu dzisiejszym będą pozostawać pod wpływem trzech czynników: zachowania eurodolara, sytuacji na rynkach akcji i danych makroekonomicznych z Polski.
Sytuacja techniczna na wykresie EUR/USD, jakkolwiek dopuszcza możliwość korekcyjnego cofnięcia kursu, to wskazuje na prawdopodobieństwo ataku tej pary na strefę 1,49-1,50 dolara. Gdyby taka próba został podjęta już dziś, to znalazłoby to odbicie w umocnieniu polskiej waluty.
Wsparciem dla złotego powinny natomiast być dzisiejsze prawdopodobne wzrosty na giełdach. Związany z nimi wzrost apetytu na ryzyko ze strony globalnych graczy, będzie bowiem go premiował.
Niewiadomą pozostają, publikowane o godzinie 10-tej przez Główny Urząd Statystyczny, styczniowe dane o sprzedaży detalicznej. Rynek szacuje, że wzrosła ona o 15,3 proc. Już nieznacznie lepsze od oczekiwań dane, zwiększą oczekiwania co do podwyżki stóp procentowych już na najbliższym, rozpoczynającym się jutro, posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Tym samym będzie to czynnik wzmacniający złotego. Zważywszy na utrzymujący się na rynku sentyment do polskiej waluty, dane o sprzedaży musiałyby być znacznie niższe od prognoz, żeby złotego osłabić.