Na wykresie godzinowym przybiera ona nieco szerszy, bo zawierający pomiędzy 0,9886 (dołek z 30 stycznia) a 1,0123 (szczyt z 7 lutego), przedział.

Wybicie USD/CAD z opisywanej konsolidacji będzie stanowić impuls do silniejszych zmian. W przypadku wybicia górą, należy zakładać zwyżkę do 1,0376 (maksimum z 22 stycznia br.). Ewentualne wybicie dołem, ma szanse przynieść spadek do minimum 0,9750-0,9800. Nie można jednak wykluczać silniejszej przeceny.

Gdyby kierować się sytuacją techniczną, to rosną szanse na ruch do góry. Brak szybkiej kontynuacji spadków po wyprzedaży z 24 stycznia br., poprawiająca się sytuacja na dziennych wskaźnikach, jak również sygnalizowany przez wykres w kompresji tygodniowej, jedynie korekcyjny charakter spadków USD/CAD, to wszystko czynniki za tym przemawiające. Pierwszym technicznym sygnałem zapowiadającym taki krok, może być zdecydowanie wybicie kursu ponad 1,0075, co prowadziłoby do utworzenia na wykresie godzinowym USD/CAD prowzrostowej formacji flagi, jaka kształtuje się od dwóch dni.

Impulsem do ewentualnego wybicia mogą się stać dzisiejsze dane o inflacji CPI w Kanadzie. Zostaną one opublikowane o godzinie 13-tej. Rynek szacuje, że w styczniu wskaźnik CPI spadnie o 0,1 proc. w relacji miesięcznej i wzrośnie o 2,3 proc. w relacji rocznej, po tym jak w grudniu wzrósł odpowiednio o 0,1 proc. i 2,4 proc. Dynamikę bazowej inflacji CPI, która jest równie ważna jak wskaźnik główny, szacuje się natomiast na poziomie 0,1 proc. miesiąc do miesiąca i 1,4 proc. rok do roku, wobec odpowiednio -0,3 proc. i 1,5 proc. odnotowanych miesiąc wcześniej.

Im większa inflacja, tym mniejsze są szanse na obniżki stóp procentowych przez Bank Kanady, a więc i tym lepiej dla kanadyjskiego dolara. I odwrotnie. Mniejsza inflacja to większe szanse na obniżki, a więc i na wzrost USD/CAD.

Bank Kanady ostatni raz obniżył stopy procentowe pod koniec stycznia br. Wówczas zostały one obcięte o 25 punktów bazowych do obecnych 4 proc. Decyzja była oczekiwana przez rynek. Wcześniej bank ciął stopy w grudniu 2007. Również o 25 punktów. Ta decyzja, w odróżnieniu od styczniowej, zaskoczyła inwestorów.