Rynek eurodolara rozpoczął dzień wczorajszy podobnie jak dzień dzisiejszy od szturmu na dość istotny poziom 1,4710, przy czym inwestorom zabrakło wczoraj determinacji do jej pokonania, co zakończyło się spadkową korektą tego kursu w rejon 1,4609. Strona popytowa nie dała jednak za wygraną i po dotarciu do tego poziomu uaktywniła się na nowo, dzięki czemu obserwowany dziś rano kolejny atak na opór w rejonie 1,4710 zakończył się już sukcesem.

Do większej ostrożności i realizacji części ubiegłotygodniowych zysków skłoniła inwestorów zaplanowana na jutro publikacja styczniowej inflacji CPI w USA, która w przypadku zaskakująco wysokiego wyniku może na nowo rozpalić obawy o pojawienie się nie tyle recesji, co stagflacji, co doprowadziło by do gwałtownych perturbacji na rynkach finansowych. Ten czynnik będzie miał zapewne znaczenie również w dniu dzisiejszym, hamując nieco zapędy inwestorów.

Biorąc pod uwagę fakt silnego wpływu jutrzejszych danych z USA na zachowanie się inwestorów oraz fakt, że naruszenie oporu z okolic 1,4710 powinno zachęcić zwolenników wspólnej waluty do zakupów, w dniu dzisiejszym powinniśmy spodziewać się kolejnych prób podźwignięcia EURUSD, które na wykresie będą wyglądać na powolne wzrosty w kierunku 1,4750, przy czym wydaje się, że eurodolar powinien wyhamować już nieco niżej.

Takie zachowanie się rynku eurodolara oraz dobra atmosfera na rynkach akcyjnych pozwoliła również nieco umocnić się złotówce i choć nie były to znaczące ruchy, to rosnący eurodolar oraz zamknięcie azjatyckich giełd „na plusie” tworzą sprzyjające warunki do kontynuacji aprecjacji złotego.