Rynek obawia się, że publikacje te nakreślą jeszcze czarniejszy obraz kryzysu na tym rynku w USA, co pozwoliłoby EURUSD ruszyć na północ. Obecnie eurodolar utrzymuje się na poziomie 1,4720, wyższym od obserwowanych w ubiegłym tygodniu. Dane z rynku nieruchomości w dniu dzisiejszym poznamy jednak dopiero o 19:00 polskiego czasu. Będzie to indeks podawany przez NAHB (National Association of Home Builders), a prognozowany odczyt to 20 pkt. (z 19 przed miesiącem). Pozostałe przewidziane na dziś publikacje to – o 13:00 – inflacja CPI oraz bazowego CPI w Kanadzie (konsensus prognostyczny to, odpowiednio, -0,1% m/m i 2,3% r/r oraz 0,1% m/m i 1,4% r/r), zaś o 14:00 – dane o polskim PPI (prognozowane -0,1% m/m i 2,3% r/r, przy poprzednim odczycie w wysokości 2,5%) oraz dynamice produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej (prognoza to wzrost o 6,6% r/r, a poprzedni odczyt wyniósł 6,2%, przy prognozach rzędu 8-9%). Dane o dynamice produkcji mogą mieć istotny wpływ na złotego: jeśli rynek będzie zawiedziony odczytem, nasza waluta może stracić.

Innym interesującym czynnikiem jest ostatnio sytuacja czeskiej korony, rekordowo silnej wobec euro – EURCZK na poziomie 25,238, z całkiem prawdopodobnym atakiem na poziom 25 – oraz najsilniejszej od roku wobec złotego: CZKPLN na poziomie 0,1415. Według analityków nic nie stoi na przeszkodzie, aby korona umacniała się dalej – czeska waluta postrzegana jest jako lokalne „bezpieczne schronienie” (safe haven), czyli waluta, do której uciekają inwestorzy, gdy rynek staje się niespokojny. Służą temu również względnie niskie stopy procentowe w Czechach – przez pewną część inwestorów korona używana była do inwestycji typu carry trade. Trochę inaczej wygląda sytuacja korony słowackiej. Waluta ta również przejawia znaczny potencjał aprecjacyjny, związane jest to jednak głównie z rychłym wejściem Słowacji do strefy euro – stanie się to najprawdopodobniej już w 2009 roku. Korona słowacka znajduje się obecnie w mechanizmie kursowym ERM-2, który ogranicza wahania do korytarza o szerokości +/- 15%, jednak w ubiegłym roku już raz słowacki bank centralny zmuszony był do rewaluacji korony – przesunięcia korytarza. Bardzo prawdopodobne, że stanie się tak również w tym roku. Obecnie EURSKK jest na poziomie 32,943 (spadek z ponad 34 w połowie stycznia). Gdy mowa o walutach naszych południowych sąsiadów, natychmiast nasuwają się myśli o złotym. Potencjał aprecjacyjny naszej waluty jest równie duży, jak korony czeskiej czy słowackiej. W przypadku złotego istnieje jednak więcej zagrożeń, związanych głównie z sytuacją fiskalną naszego kraju – znacznym deficytem i niewłaściwą strukturą wydatków publicznych. Siła złotego bierze się w obecnej chwili z oczekiwanych podwyżek stóp procentowych oraz szybkiego wzrostu gospodarczego. Każda jednak informacja o zwalniającej gospodarce sprawi jednak, że kupujący waluty obce ucierpią.