GPW wczoraj zamknęła się na plusie, chociaż nastroje mogą wciąż być nerwowe po tym jak Credit Suisse ogłosił, iż jego zysk w czwartym kwartale zmniejszył się o około 70% z powodu odpisów poczynionych na straty z tytułu aktywów sekurytyzowanych na subprime mortgages. 14 lutego UBS poda do wiadomości więcej szczegółów na temat ujawnionej jakiś czas temu straty (12,5 mld CHF). Powoli wszystkie „trupy z szafy” wychodzą na jaw co może w długim okresie jedynie pomóc uspokoić atmosferę oraz poziomy stóp procentowych rynku pieniężnego (wciąż występują pewne anomalie na rynku dolarowym).
Dzisiejszy handel będzie zdominowany przez publikację indeksu koniunktury (nastrojów) niemieckiego instytutu ZEW. Przeważająca część komentatorów uważa, że będzie to najsłabszy od 15 lat odczyt. Naszym zdaniem aż tak źle nie będzie, ale powodów do zadowolenia ten wskaźnik już od dawna nie daje. Euro jest wciąż słabsze do dolara jeśli porównać obecne notowania z poziomami z ostatnich 2 tygodni; problemy na rynkach finansowych podkopują pewność co do przyszłego wzrostu i szkodzą wspólnej walucie gdyż obecnie wiele mówi się o tym, że polityka EBC jest błędna (tj. bank powinien ciąć stopy, gdyż spóźnienie może kosztować Europę nieco głębsze spowolnienie wzrostu).
Nieco z boku, ale wbrew pozorom – bardzo istotne, wydarzenia dzieją się w Japonii, gdzie w połowie lutego dojdzie do zmiany prezesa Bank of Japan. Wiceprezes Toshihiro Muto jest wymieniany jako pewniak do przejęcia schedy po Takatoshi Fukui. Obserwując obecną sytuację gospodarczą Japonii można dojść do wniosku, że nowy prezes obetnie stopę procentową co najmniej o 25 punktów bazowych. Taki krok może, ale nie musi, pomóc złotemu. Pożyczki w jenie do finansowania carry trade staną się tańsze, ale tego rodzaju obniżka ma charakter prewencyjny, łagodzący ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego. Paradoksalnie zatem, waluty rynków wschodzących mogą nawet przejściowo osłabić się, o ile obniżenie stóp procentowych sprawi, że inwestorzy zaczną obawiać się recesji.