To w zasadzie najważniejsze wydarzenie tego tygodnia, podczas którego oczekiwane jest podtrzymanie decyzji o tym, że FED przechodzi w etap normalizowania polityki monetarnej. Aktualnie oczekiwanym terminem pierwszej podwyżki jest wrzesień lub grudzień. Wydaje się jednak, że ważniejszym od tego, kiedy nastąpi pierwsza podwyżka jest to, jak długo cykl zacieśniania będzie kontynuowany i z jak długimi przerwami będziemy mieć do czynienia.

Członkowie FOMC od września ubiegłego roku do marca roku bieżącego obniżyli medianę oczekiwań odnośnie poziomu stóp na koniec 2015 z 1,37% do 0,62%. Rynek natomiast oczekuje, że na koniec roku poziom stóp w USA wyniesie 0,5%. Widzimy zatem, że dopiero w ostatnim kwartale zapowiedzi członków FOMC zrównały się z oczekiwaniami rynku. Zobaczymy, czy obecnie również FOMC złagodzi swoje jastrzębie nastawienie odnośnie 2016 i 2017 roku. Zgodnie z marcowym dot-chart mediana oczekiwań członków Komitetu na koniec 2016 roku wynosi 1,87%, a rynek zakłada poziom stóp równy 1,4%. Jedynie w długim terminie wszyscy są zgodni. Poziom stóp w USA powinien wynieść 3,75% (mówimy tu o 2017-2018 roku).

Należy przypomnieć, że siłą rzeczy efekt zimy w USA już minął i aktualne dane wskazują na systematyczną poprawę na rynku pracy oraz w całej gospodarce. FED jednak może obawiać się wpływu szybkiego tempa podwyżek nie tyle na gospodarkę, co na rynki.

O godzinie 16:05 indeks dolara zyskuje +0,2%. Para EURUSD zniżkuje o -0,42% (1,1236), GBPUSD zwyżkuje o +0,23% (1,5637), a USDCHF rośnie do poziomu 0,9316. Tymczasem na rynku złotego obserwujemy osłabienie naszej waluty względem USD o -0,18% (3,68) oraz względem funta o -0,4% (5,76). Tymczasem w relacji do euro złoty umacnia się o +0,25% (4,14), a w stosunku do franka o +0,01% (3,96).