Eksport z Państwa Środka spadła w lutym o 15,0 proc. r/r po wzroście o 48,3 proc. w lutym i oczekiwaniach wzrostu o 12,0 proc. Import obniżył się o 12,7 proc. r/r (blisko mediany oczekiwań). Spowodowało to poprawę sytuacji w wymianie zagranicznej na korzyść większego zbilansowania. Nadwyżka wyniosła 3,1 mld USD wobec 60,6 mld USD w lutym i oczekiwaniach spadku do 40,1 mld USD. Dane świadczą o skutecznym i szybkim balansowaniu chińskiej gospodarki z nastawionej na eksport i inwestycje jako motoru wzrostu PKB na większy udział konsumpcji. Jest to z długookresowego punktu widzenia korzystna sytuacja zarówno dla Chin, jak i świata. Jednak w krótkim i średnim terminie (1-4 lata) może powodować napięcia związane z niższym wzrostem PKB w Państwie Środka, niższym popytem na surowce, a co za tym idzie presją na dalszy spadek ich cen i kłopoty, dotykające szczególnie kraje rozwijające się. Grozi również pęknięciem bańki na rynku nieruchomości, co wywołałoby fatalne skutki dla kondycji gospodarki w skali globalnej. Nie jest to jednak perspektywa najbliższych miesięcy czy kwartałów, ale raczej kilku lat.
Niepokojące doniesienia z Grecji. Według informacji niemieckiego dziennika Bild, A. Cipras rozważa przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Premier liczy na uzyskanie bezwzględnej większości, a co za tym idzie lepszą pozycję w negocjacjach w Brukseli. Jak spekuluje gazeta, spowodowałoby to większy nacisk na ustępstwa ze strony wierzycieli, a co za tym idzie większe prawdopodobieństwo opuszczenia strefy euro. Póki co rynek nie reaguje na te doniesienia. Warto mieć na uwadze, że doniesienia gazety Bild często okazują się oderwane od rzeczywistości.
Rozpoczęty tydzień zapowiada się ciekawie pod względem publikacji i wydarzeń rynkowych. Do publicznej wiadomości podane zostanie duża część bieżących, ważnych danych z gospodarki USA (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, rynek nieruchomości, inflacja CPI, PPI, indeksy koniunktury części oddziałów Fed). Szczególnie interesująco zapowiada się środa, kiedy obradowały będą Europejski Bank centralny (EBC) oraz Rada Polityki Pieniężnej (RPP). Nie spodziewamy się, by przyniosły przełom na rynku walutowym, ale są to zawsze wydarzenia o najwyższej wadze. Można oczekiwać potwierdzenia lepszej oceny kondycji gospodarki strefy euro przez M. Draghiego i podtrzymania obietnicy przeznaczania 60 mld EUR na skup obligacji w ramach programu QE. Ze strony M. Belki spodziewamy się słownych interwencji powstrzymujących nadmierną aprecjację złotego. Perspektywy polityki pieniężnej nie ulegną zmianie. Co najmniej przez rok stopy procentowe w Polsce pozostaną na obecnym poziomie.