Kluczowej jednak było przemówienie Trichet’a, który zapowiedział, że głównym celem ECB będzie walka z inflacją. Jastrzębie przemówienie zwiększyło oczekiwania na możliwość kolejnych podwyżek stóp procentowych, podczas gdy w innych krajach obserwujemy raczej tendencję do rozluźniania kosztu pieniądza. Odmienny punkt widzenia przedstawł natomiast Fed, gdzie priorytetem pozostaje kondycja gospodarki amerykańskiej, a inflacja została odsunięta na drugi plan. Sądzimy, że ten tydzień może okazać się sądny jeśli chodzi o dalsze losy dolara. Opublikowanych zostanie wiele istotnych danych makroekonomicznych z USA takich jak inflacja PPI i sprzedaż detaliczna we wtorek, inflacja CPI i dynamika produkcji w środę, bezrobocie oraz dane z rynku nieruchomości w czwartek, a także indeks nastroju Michigan w piątek. Spodziewamy się, że jeśli sprzedaż detaliczna pozostanie słabsza, a wzrost cen spowolni, to będzie wystarczającym powodem dla Fed by zdecydować się na kolejna obniżkę stóp procentowych, nawet o 50pb w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej i niepewnej przyszłości dolara. Nastroje inwestorów pozostają bowiem nienajlepsze, a oczekiwania na rozluźnienie kosztu pieniądza nie pomagają zahamować spadków na rynkach akcji.
EURPLN
Zeszły tydzień przyniósł ponowne umocnienie się złotego w kierunku istotnego wsparcia na EURPLN na poziomie 3,56. Biorąc pod uwagę sytuacje na rynkach zagranicznych, nasza waluta zachowuje się nadzwyczaj dobrze. Głównym czynnikiem będącym bodźcem do dalszej aprecjacji PLN są przede wszystkim wypowiedzi członków RPP oraz oczekiwania na przyszłe podwyżki stóp procentowych. W obecnej sytuacji test 3,56 wydaje się być jedynie kwestią czasu. W związku z czym wszelkie odbicia korekcyjne wykorzystywalibyśmy do sprzedaży EURPLN. Istotny opór wyznacza strefa 3,5950. Natomiast najbliższe wsparcie znajduje się na linii poprowadzonej po ostatnich minimach lokalnych.
EURUSD
Zeszłotygodniowe jastrzębie wypowiedzi szefa ECB oraz bardziej gołębi ton Bernanke zadecydowały o wybiciu się eurodolara z zakresu konsolidacji, którego górne ograniczenie stanowił poziom 1,4750. Siła euro wynika również z lepszej sytuacji gospodarczej strefy euro i słabych perspektyw dla rozwoju największej gospodarki światowej. Presją na dolara utrzymuje się również ze względu na oczekiwania na kolejne obniżki stóp procentowych. Sytuacja techniczna na wykresach sugeruje możliwość dalszych wzrostów w kierunku maksimum z połowy listopada na poziomie 1,4966. Na wykresie 4h widoczna jest formacja odwróconej głowy z ramionami. Wszelkie ruchu korekcyjne w rejon 1,48 mogą okazać się dobrą okazją do zakupów euro. W tym tygodniu publikowana będzie seria istotnych danych zarówno ze strefy euro jak i USA. Dziś zapoznamy się z produkcją przemysłową ze strefy euro.
GBPUSD
Funt było jedną ze słabszych walu w zeszłym tygodniu. Pojawiły się nawet obawy, że GBP mogą czekać równie ciężkie czasy jak walutę amerykańską. Waluta brytyjska kontynuowała nawet spadki w stosunku do USD, do którego sentyment pozostaje bardzo słaby. Dziś zapoznamy się z danymi na temat inflacji PPI z Wielkiej Brytanii, jednak nie powinniśmy tutaj oczekiwać danych istotnie różniących się od prognoz. Sytuacja techniczna wskazuje na możliwość odreagowania na GBPUSD w okolice 1,9730 gdzie przebiega linia poprowadzona po ostatnich maksimach lokalnych. Najbliżższe wsparcie widzielibysmy na poziomie 1,9570.
USDJPY
Sesja azjatycka przebiegała bardzo spokojnie ze względu na święto w Japonii. Jen zyskiwał na wartości na skutek wzrostu awersji do ryzyka i pogłębiających się obaw o kondycję gospodarki amerykańskiej. Gorszy stan gospodarki światowej to nienajlepsza informacja dla Japonii, która w dużej mierze opiera się o eksport. Kontynuacja spadków na giełdzie będzie sprzyjać dalszym spadkom na USDJPY. Istotne wsparcie wyznacza obecnie minimum z 26 listopada na poziomie 107,21. Spodziewamy się testu okolic 107,90 i ruchu spadkowego w wyżej wspomnianym kierunku.