Jako powód umocnienie funta w relacji do dolara oraz do innych głównych walut, wskazuje się opublikowany o godzinie 9-tej brytyjski indeks nieruchomości Halifax House Price. Ten, odzwierciedlający zmiany cen mieszkań i domów w Wielkiej Brytanii indeks, w grudniu wzrósł o 1,3 proc., po spadku o 1,1 proc. miesiąc wcześniej. Opublikowane dane były lepsze od prognoz, które zakładały jego spadek o 0,5 proc.
Publikacja Halifax House Price Index, który historycznie nie ma większego wpływu na notowania funta, jedynie wzmocniła wcześniejszą tendencję wzmocnienia funta, która w przypadku GBP/USD rozpoczęła się już o godzinie 7-ej. Tendencję, której źródeł należy szukać w korekcyjnym odreagowaniu wcześniejszego osłabienia funta.
Wykres godzinowy GBP/USD, pokonując poziom 1,9740 dolara, wybił się dziś rano górą z tygodniowego kanału spadkowego. Wybicie to pozwala oczekiwać na test strefy 1,9840-19880 dolara. Z punktu widzenia sytuacji średnioterminowej, w dalszym ciągu będzie to tylko ruch korekcyjny, a prawdopodobieństwo spadków GBP/USD w kolejnych tygodniach, będzie większe niż wzrostów. Układ sił na rynku zmienić może dopiero wybicie GBP/USD powyżej 2,0086 dolara, czyli powyżej szczytu na wykresie godzinowym z 31 grudnia. W tej chwili to bardzo malo realny scenariusz.
W tym tygodniu wydarzeniem mogącym mieć istotny wpływ na kształtowanie się notowań brytyjskiej waluty, będzie czwartkowa decyzja Banku Anglii ws. stóp procentowych. Ostatnia ankieta Reutersa pokazuje, że większość pytanych ekonomistów zakłada pozostawienie głównej stopy na poziomie 5,5 proc., po tym gdy bank obniżył ją o 25 punktów bazowych w grudniu. Kolejnego cięcia kosztu pieniądza rynek spodziewa się w lutym. Byłaby to pierwsza z trzech obniżek stóp procentowych po 25 punktów bazowych, jakie obecnie są prognozowane w tym roku.