W grudniu przybyło 40 tys. nowych miejsc pracy w amerykańskim sektorze prywatnym. Dane opublikowane przez ADP Employer Services były nieco gorsze od rynkowych prognoz, które zakładały, że będzie to 45 tys. W dół do 173 tys., z wstępnie szacowanych 189 tys., zostały natomiast zrewidowane dane listopadowe.

Lepsze od prognoz okazały się tygodniowe dane o nowych bezrobotnych. Jak poinformował Departament Pracy USA, liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych spadła o 21 tys. do 336 tys. Rynek oczekiwał spadku do 340 tys. z 349 tys. (przed korektą) tydzień wcześniej.

Opublikowane raporty zostały przyjęte jako zapowiedź braku rozczarowania przy okazji jutrzejszej publikacji oficjalnych statystyk z amerykańskiego rynku pracy. Analitycy szacują, że w grudniu stopa bezrobocia wzrośnie do 4,8 z 4,7 proc. miesiąc wcześniej. Wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym szacuje się natomiast na poziomie 70 tys., po wzroście o 94 tys. w listopadzie.

Fakt, że nieco gorszy, ale nie tragiczny, raport ADP prowokuje umocnienie dolara, a wysoka rewizja danych z poprzedniego tygodnia (do 357 tys. z 349 tys.) nie budzi wątpliwości, świadczy o nieco życzeniowym charakterze tych oczekiwań. Publikowane w piątek dane wcale nie muszą być dobre.

Reakcję rynków akcji i skorelowane z nimi zachowanie jena można zrozumieć. Perspektywa obniżek stóp procentowych przez Fed, która w ocenie inwestorów jest obecnie pewna, może na krótko pomagać akcjom (ten impuls powoli się jednak dewaluuje). Jednak już umocnienie dolara do euro czy szwajcarskiego franka musi zastanawiać. Trudno znaleźć dla niego inne, niż tylko korekcyjne, wytłumaczenie. Zwłaszcza, że sytuacja techniczna na wykresach EUR/USD, czy USD/CHF wskazuje na możliwość dalszego osłabienia „zielonego”.