Taka sytuacja miała miejsce na wykresie EUR/JPY. Kurs tej pary, który w piątek po silnym spadku zakończył dzień na poziomie 162,43 jenów spadł dziś do 158,84 jenów. Tym samym zostały pokonane znaczące poziomy techniczne, jakie na 160,94 i 162,31 tworzyły dołki z 22 października br. odpowiednio na wykresie godzinowym i dziennym EUR/JPY. Na obu wykresach zostały więc utworzone, zapowiadające silną zniżkę, formacje podwójnego szczytu. Konsekwencją ich utworzenia powinien być spadek do 154,20 jenów. Jest to plan minimum. Sygnały sprzedaży i negatywne dywergencje na wskaźnikach, jak również ostatni zwrot mający miejsce na poziomie szczytu z połowy października br. sugerują bowiem, że może być sierpniowy dołek, który na wykresie dziennym znajduje się na 153,68 jenów, a na wykresie godzinowym w okolicy 150 jenów.

To, jak głębokie będą spadki EUR/JPY będzie ściśle uzależnione od koniunktury na rynkach akcji. Im będzie ona gorsza, tym rosnąca awersja do ryzyka będzie znajdowała odbicie w umocnieniu japońskiej waluty. Drugorzędny wpływ na notowania jena będą miały natomiast dane makroekonomiczne z Kraju Kwitnącej Wiśni. Takiego wpływu natomiast nie będzie miało rozpoczynające się dziś dwudniowe posiedzenie Banku Japonii na którym, jak się szacuje, bank z dużym prawdopodobieństwem utrzyma główną stopę na poziomie 0,5 proc.

Stopy procentowe w Japonii ostatni raz zostały zmienione w lutym br. BoJ podwyższył je wówczas o 25 pb do obecnych 0,5 proc. Wcześniej, również o 25 pb, stopy wzrosły w lipcu 2006 roku, kończąc wtedy prawie sześcioletnią politykę utrzymywania zerowych stóp. Rynki finansowe szacują, że podwyżka kosztu pieniądza jest realna w Kraju Kwitnącej Wiśni dopiero w I kwartale 2008 roku. Wówczas możliwa jest wzrost stóp o 25 pb do 0,75 proc.