Spokój zwykle działa pozytywnie na złotego, co daje większe szanse na zbliżenie się do 3,91, jednak duża niepewność związana z sytuacją budżetową Grecji powoduje, że ruch ten jest dość powolny. Na większe zyski polska waluta może liczyć względem dolara amerykańskiego, franka szwajcarskiego, czy funta brytyjskiego, na co wpływać będzie poprawa notowań euro względem tych walut po ostatniej przecenie z przełomu tygodnia. Publikowane dziś dane z Polski o wynagrodzeniach i zatrudnieniu przeważnie nie przynoszą zmian kurs złotego, choć znacząco szybsze od oczekiwań tempo wzrostu wynagrodzeń (prog. 4,5 proc. r/r) może sugerować pierwsze oznaki efektów drugiej rundy (wzrost presji płacowej w reakcji na rosnącą inflację) i stanowić argument za dalszym zacieśnianiem polityki pieniężnej przez RPP. Reakcją na to byłoby umocnienie złotego.
Na rynkach zewnętrznych eurodolar przymierza się do testowania oporu w rejonie 1,43 po tym, jak w poniedziałek zarysował nowe, siedmiotygodniowe minimum. Sytuacja unijnej waluty stopniowo poprawia się w reakcji na ustalenia ministrów finansów strefy euro. Część presji osłabła w wyniku uzgodnienia pomocy finansowej dla Portugalii, nadal jednak czynnikiem ryzyka dla euro pozostaje przyszłość Grecji. Wczoraj u niektórych europejskich oficjeli pojawił się zwrot w nastawieniu do sytuacji Aten i teraz dopuszczają oni myśl, że restrukturyzacja zadłużenia Grecji może być konieczna. Przewodniczący Eurogrupy Jean-Claude Juncker wspomniał o możliwej tzw. „łagodnej restrukturyzacji” („soft restructuring”), czyli zgodzie części wierzycieli na dobrowolne wydłużenie okresu spłaty greckiego długu. Pełnej zgody na takie rozwiązanie w Unii na razie nie ma, co nie powinno dziwić, szczególnie że przez ostatnie tygodnie taka forma postępowania z greckim zadłużeniem była całkowicie wykluczana. Dobrowolna restrukturyzacja długu jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż przymusowa redukcja wszystkich wierzytelności, ale nie daje gwarancji, że nie wywoła ciężkich perturbacji na europejskim rynku finansowym. Rynki ze spokojem przyjęły wtorkowe doniesienia, zapewne mając świadomość, że prędzej czy później restrukturyzacja greckiego długu była nieunikniona. Sytuacja nadal nie wydaje się opanowana i stanowi zagrożenie dla notowań euro. Obecne korekcyjne odreagowanie EUR/USD może się przeciągnąć do poziomu 1,44, jednak dalsze wzrosty stoją pod znakiem zapytania.
Poza wcześniej wspomnianymi danymi z Polski dziś w kalendarzu nie za wiele pozycji. Dla funta istotny będzie protokół z ostatniego posiedzenia Banku Anglii oraz odczyt stopy bezrobocia. W środę opublikowany zostanie także protokół z kwietniowego posiedzenia FOMC.