W ciągu dwóch kwadransów z poziomu 166,84 do 164,91 jenów.

Umocnienie jena, stojące u podstaw zmian na rynku eurodolara, to pochodna dwóch czynników. W sposób bezpośredni jest to efekt spadkowego otwarcia na czołowych europejskich parkietach, co zwiększyło awersję do ryzyka. Nie sposób jednak jednoznacznie wytłumaczyć dlaczego akurat europejskie giełdy sprowokowały taką reakcję. Wszak takie otwarcie nie było niespodzianką po tym, gdy wczoraj DJIA spadł o 0,77 proc., S&P500 o 0,84 proc., Nasdaq Composite o 0,91 proc., a Nikkei stracił dziś 1,27 proc.

Drugim czynnikiem wpływającym na umocnienie jena, ale również na osłabienia euro, są ponowne spekulacje na temat weekendowego szczytu ministrów finansów i szefów centralnych bankierów państw z grupy G7, gdzie jak się oczekuje głównym tematem będzie dyskusja nt. kształtowania się kursów walutowych, w tym słabego dolara i jena oraz drogiego euro.

Poranna wyprzedaż EUR/USD, z uwagi na swą dynamikę, „ustawia” cały dzień. Nastroje jakie obecnie dominują sprawiają, że publikowane dziś dane makroekonomiczne mogą proces spadku EUR/USD pogłębić lub go zastopować. Jest natomiast mało realne, żeby go odwróciły.

O godzinie 10:12 kurs EUR/USD testował poziom 1,4166 dolara, a EUR/JPY 165,57 jenów.