Brytyjskiej walucie pomaga dziś, opublikowany jeszcze w nocy raport specjalizującego się w nieruchomościach portal internetowy Rightmove, który poinformował o 2,7 proc. wzroście cen domów w Wielkiej Brytanii w październiku. Miesiąc wcześniej ceny spadły o 2,6 proc., co niektórzy odczytywali jaki zapowiedź bliskiego końca 12-letniego boomu na brytyjskim rynku nieruchomości. Dlatego też dzisiejsze dane uspokoiły obawy o kondycje rynku nieruchomości.

Z punktu widzenia analizy technicznej, dzisiejszy wzrost kursu GBP/USD nie zmienia ogólnej sytuacji tej pary. Notowania funta od dwóch tygodni pozostają w lekko spadkowej stabilizacji, którą na wykresie godzinowym można zamknąć od dołu poziomem 2,0240 dolara, a od góry 2,0450 dolara. Stabilizacja, zwłaszcza po piątkowym nieudanym wybiciu dołem, nosi na chwilę obecną znamiona ruchu korekcyjnego. To każe raczej oczekiwać wybicia ponad 2,0240 dolara i wzrostu do szczytu z 24 lipca br. (2,0624 dolara), niż wybicia dołem i spadku do wrześniowego dołka na 1,9950 dolara. Jednak do ewentualnego wybicia, konieczne będa nowe silne impulsy. Dlatego raczej dziś takowe nie nastąpi. Publikacja indeksu NY Empire State bowiem raczej nie będzie takim impulsem.