Interwencja NBP nastąpiła przed godziną 13, a według dilerów walutowych głównych banków NBP zakupił miedzy 40 a 50 milionów EURPLN. Zaraz po tym na stronie internetowej banku centralnego pojawiła się informacja, że "Narodowy Bank Polski w godzinach południowych dokonał zakupu pewnej ilości walut obcych po korzystnym kursie". W praktyce oznacza to zakup walut w celu ograniczenia umacniania się naszej waluty w ostatnim czasie.

Interwencja była następstwem wcześniejszych werbalnych komentarzy mających na celu osłabienie waluty. Wiceprezes NBP Witold Koziński nie wykluczał rano możliwości interwencji, jak również był sceptyczny co do możliwości osiągnięcia przez złotówkę poziomu 3.6 zł za euro. Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł ostrzegał natomiast, że dalsze umocnienie złotego może zagrozić wzrostowi gospodarczemu.

Złoty, który umocnił się już o 6.5% do euro od początku roku i był najmocniejszy od 16 miesięcy, nie zareagował na werbalne komentarze oficjeli, gdyż inwestorzy byli sceptyczni co do możliwości realnej interwencji. Mimo to NBP zaskoczył rynek co spowodowało natychmiastowy spadek wartości naszej waluty. Natomiast jak wiadomo interwencje walutowe mają na celu zahamowanie tendencji wzrostowej waluty a nie odwrócenie jej. Do tego musiałyby się zmienić fundamenty na rynku, a te wciąż wskazują na niedowartościowanie złotego.

Z technicznego punktu widzenia para EURPLN po wybiciu ponad poziom 3.8600 zneutralizowała trend spadkowy i kieruje się w stronę marcowego szczytu a zarazem silnego punktu wsparcia na 3.9300. Wsparcie znajduje się na 3.8400. Para USD/PLN pozostaje w trendzie wzrostowym kierując się w stronę oporu na 2.8910. Po jego przebiciu para będzie się kierować w stronę marcowego szczytu na 2.9420. Początkowe wsparcie znajduje się na 2.8500 a silny poziom wsparcia na 2.8270.