Wcześniej na otwarciu rynku złoty nieznacznie poprawił 13-misieczne maksimum do euro osiągając poziom 3.9490. Jednak słabsze dane najpierw z polskiego a potem z amerykańskiego rynku doprowadziły do kilkugroszowego osłabienia naszej waluty. Polska sprzedaż detaliczna wzrosła w styczniu o 2.5% rok do roku, poniżej oczekiwanego przez analityków 5.3% wzrostu i znacznie poniżej 7.2% wzrostu z grudnia. Natomiast bezrobocie w styczniu wzrosło do 12.7%, nieznacznie poniżej oczekiwanego 12,8% wzrostu. Jest to natomiast znaczny wzrost w porównaniu z grudniowym 11.9% odczytem. Dane te przyczyniły się do nieznacznego osłabienia złotego, natomiast nie będą miały raczej wpływu na decyzję RPP odnośnie zmiany stóp procentowych. Mogą one jednak mieć negatywny wpływ na popyt konsumentów.

Natomiast do dalszego osłabienia złotego przyczyniły się w znacznej mierze dane z USA, gdzie zaufanie konsumentów spadło do najniższego od 10 miesięcy poziomu 46 punktów, znacznie poniżej oczekiwanego poziomu 55 punktów. Dalszy rozwój sytuacji będzie zależeć od wystąpienia szefa amerykańskiego Fed-u Bena Bernanke, który będzie zeznawać przed kongresem w środę i czwartek. Rynek będzie oczekiwał na ewentualną zapowiedź rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych. Taka zapowiedź mogłaby doprowadzić do kolejnej fali umocnienia dolara i prawdopodobnie dalszego osłabienia złotego. Pozytywny wpływ na naszą walutę mogą mieć jakieś pozytywne wieści z Grecji, która walczy z narastającym kryzysem fiskalnym.

Z technicznego punktu widzenia para EURPLN znajduje się w trendzie spadkowym i kieruje się w stronę dzisiejszego minimum na 3.9460. Po jego przebiciu para ma otwartą drogę do 3.8830. minimum z 11 stycznia, ubiegłego roku. Poziomy oporu znajdują się na 3.9990 i 4.0100. Para USD/PLN pozostaje w trendzie wzrostowym i kieruje się w stronę 2.9895, szczytu z 19 lutego. Po jego ewentualnym przebiciu będzie się kierować w stronę 3.0344, szczytu z 5 lutego. Wsparcie jest na 2.8620.