Ważne, jest że przebicie poziomu 4 zł nie było chwilowe i kurs pary EURPLN utrzymuje się poniżej tego poziomu. Złotówka pozostaje mocna dzięki głównym indeksom giełdowym, które po wczorajszych dobrych danych produkcyjnych z USA są na znacznych plusach. Wg instytutu ISM amerykańska produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu najszybciej od 2004 roku. Złotego wspierają również wieści prywatyzacyjne z naszego rodzimego rynku. Podany przez rząd projekt sprzedaży pakietu 16% akcji Enei, który jest skierowany także do inwestorów zagranicznych, wpłynie na napływ zagranicznego kapitału na nasz rynek. Jednak z drugiej strony, działania prywatyzacyjne rządu mają na celu załatanie dziury budżetowej i ryzyko nieudanej akcji prywatyzacyjnej może ciążyć na złotym.

Wciąż jednak istnieje duże ryzyko osłabienia naszej waluty ze względu na rosnącą dziurę budżetową i groźbę intensyfikacji kryzysu finansów publicznych w Grecji. Dlatego też uważam, że dalsze umocnienie złotego nie będzie limitowane i z każdym dniem rośnie ryzyko poważnej korekty. Duże znaczenie będzie miało zachowanie pary EURUSD, która ostro straciła w zeszłym miesiącu ze względu na problemy fiskalne krajów nazywanych potocznie „PIGS” czyli Portugalii, Irlandii, Grecji i Hiszpanii. Ich intensyfikacja może doprowadzić do kolejnej fali przeceny euro i wzrostu awersji do ryzyka, co bezpośrednio negatywnie przełoży się na notowania naszej waluty.

Z technicznego punktu widzenia para EUR/PLN znajduje się w trendzie spadkowym i obecnie kieruje się w stronę 3.8830, minimum ze stycznia zeszłego roku. Początkowym wsparciem jest dzisiejsze minimum na 3.9740. Początkowym poziomem oporu jest psychologiczny poziom 4.0000 a kolejnym 4.0070. Para USD/PLN znajduje się w trendzie wzrostowym i kieruje się w stronę grudniowego szczytu na 2.9500. Po jego ewentualnym przebiciu para będzie się kierować w stronę 2.9890. Poziom wsparcia znajduje się na 2.8250. Dopiero jednak przebicie poziomu 2.7990 mogłoby oznaczać zmianę trendu.