Pozostanie Bena Bernanke na stanowisku oznacza, że amerykańskim bankiem centralnym wciąż będzie kierował ekonomista, który doskonale zna historię Wielkiego Kryzysu i który dotychczas koncentrował się na tym, aby się ona nie powtórzyła.

Premier Donald Tusk ma przedstawić dziś plan naprawy finansów państwa, którego centralnym punktem ma być ustalenie reguły wydatkowej, mówiącej że wydatki z budżetu centralnego nie mogłyby rosnąć szybciej niż inflacja, a jeśli deficyt sektora wydatków publicznych nie przekraczałby 3% PKB – wydatki mogłyby rosnąć w takim samym tempie, jak PKB właśnie. Najważniejsze, że reguła ma zostać zapisana w ustawie, co będzie sprzyjać jej przestrzeganiu. Według dochodzących z kręgów rządowych informacji z planu zniknęła nawet szczątkowa reforma KRUS, bardzo obciążającego budżet i nieefektywnego systemu ubezpieczeń rolniczych. Na wdrożenie jakichkolwiek zmian nie wyraził zgody koalicjant Platformy.

Premier Grecji George Papandreou przypomniał, że to co dzieje się w Grecji może w każdej chwili zdarzyć się w innym kraju, ale to Grecja znalazła się pod ostrzałem i to na nią inwestorzy patrzą niewdzięcznym okiem. Zapewnił jednak, że Grecja poradzi sobie z problemami samodzielnie i nie będzie prosić pozostałych krajów Strefy Euro o pomoc. Według Papandreou pakiet reform fiskalnych powinien zyskać akceptację parlamentu. Pakiet zawiera propozycje cięć wydatków budżetowych i redukcji wynagrodzeń w greckiej „budżetówce”. Zabawnym było jednak stwierdzenie o tym, że największym problemem Grecji jest „unikanie płacenia podatków” przez obywateli. Jeśli helleńska republika będzie chciała zasypać lukę w budżecie przede wszystkim zwiększając ściągalność należnych podatków, nie wróży to dobrze przyszłości tego kraju.

W kalendarzu publikacji makroekonomicznych na dzień dzisiejszy najważniejszą pozycję zajmują dane o dynamice PKB w IV kwartale w Stanach Zjednoczonych. Według najbardziej aktualnych prognoz annualizowane tempo wzrostu PKB w IV kwartale wyniosło 4,6% (w III kwartale było to 2,2%). Jeśli tak rzeczywiście było, to w IV kwartale amerykańska gospodarka rosła najszybciej do 4 lat. Poprawa pochodzić będzie przede wszystkim ze strony zmian w zapasach przedsiębiorstw. Zmniejszanie tempa redukcji zapasów w ostatnich kwartałach pozwalała na uzyskanie dodatniej dynamiki całego PKB. Natura odnotowywanego ostatnio wzrostu nie pozwala sądzić, żeby tak wysokie tempo wzrostu miało się utrzymać w najbliższych kwartałach. Uzupełnianie zapasów przez przedsiębiorstwa wygaśnie w momencie, gdy stwierdzą one, że poziom zapasów dostosowano do wielkości popytu. Dopiero gdy szybciej będzie rosnąć popyt konsumpcyjny, oczekiwać będziemy utrzymania się wyższego tempa wzrostu. Dodatni wpływ na dynamikę PKB będzie mieć również prawdopodobnie wielkość nakładów na konsumpcje dóbr trwałego użytku. W III kwartale ten dział konsumpcji zyskał potężny zastrzyk w postaci programu cash for clunkers, w IV kwartale wpływ na ten dział mógł mieć program home buyer tax credit, czyli zwrotów podatku dla kupujących domy.

Nastroje na rynkach finansowych uspokoiły się w stosunku do końca ubiegłego tygodnia. Oczekiwanie na dane z USA może upłynąć pod znakiem kontynuacji umocnienia dolara. Złoty nie powinien jednak tracić w stosunku do euro.